CIS Bydgoszcz

Aktualności

Oczyma Uczestników. Garść wspomnień z wycieczki do Poznania.

Pojechaliśmy autokarem na wycieczkę do Poznania. Na początek zwiedziliśmy muzeum historii. Potem poszliśmy zobaczyć o 12.00 Koziołki. Następnie odwiedziliśmy wielką Farę. Jeszcze byliśmy w restauracji na dobrym jedzeniu i piciu, na rogalach i lodach. Bardzo mi się podobało.

Pan Maciej, edycja 58

Pojechaliśmy z CIS-em na słoneczną wycieczkę do Poznania. Zobaczyliśmy kolebkę kultury polskiej. To tutaj na Ostrowie Tumskim pierwsi władcy Polski, książęta Dąbrówka i Mieszko I w 966r. przyjęli chrzest Polski i otworzyli dostęp do cywilizacji łacińskiej.

Pan Andrzej, edycja 58

Nie byłem przekonany do tego wyjazdu, a okazał się że byłem mile zaskoczony, po prostu SUPER!

Pan Roman, edycja 58

Wycieczka ze wszech miar udana. Pogoda dopisała. Program zwiedzania bardzo interesujący. Zwiedzaliśmy bardzo ciekawe miejsca dotyczące powstania państwa polskiego na ziemi gnieźnieńskiej i poznańskiej. Największe jednak wrażenie zrobiła na mnie Katedra Poznańska i ogrom jej bogactwa.

Pan Wiesław, edycja 58

Wycieczka do Poznania okazała się strzałem w dziesiątkę! Historia miasta, zieleń, Stary Rynek, uliczki wokół niego robiły duże wrażenie.

Pan Dariusz , edycja 58

Było bardzo ciekawie. Czas minął bardzo szybko i ciekawie.

Pan Leszek, edycja 58

Do Poznania trafiliśmy w pełen słońca sierpniowy dzień. Pomimo wszechobecnego upału, cała wycieczka była pełna energii (wielkie podziękowania dla świetnej Pani przewodnik) i wszyscy dotrwali do końca. Sama starówka Poznania kusi, aby zostać tam dłuższy czas i podziwiać ją. Dziękuję całej ekipie CIS-u za możliwość poznania Poznania (gra słów zamierzona) czegoś nowego i wartego ponownego odwiedzenia.

Pan Tomek, edycja 58

Wycieczka była udana. Pani przewodnik dobrze opowiadała o historii Poznania. Najlepiej mi się podobała multimedialna prezentacja powstania Państwa Polskiego oraz w Muzeum Rogala, tam było bardzo wesoło – fantastyczni prowadzący!:))

Pan Michał, edycja 59

Piątkowa wycieczka była bardzo udana. Poczułam się znowu dzieckiem i cieszyłam się jak dziecko. Ożyły wspomnienia. Myślałam – jestem znowu dziewczynką, uczennicą. To było wspaniałe, nowe doświadczenie. Wycieczka – nowi koledzy, nowi nauczyciele.
Poznań jest piękny.
Wycieczka była super.
CIS – dziękuję!

Pani Violetta, edycja 59

Było bardzo upalnie. Było ciekawie, wesoło. Miło spędziłem czas. Strasznie się nachodziłem, bolały mnie stopy.

Pan Marian, edycja 59

Było miło i sympatycznie. Fajna atmosfera.

Pani Lucyna, edycja 59

Bardzo mi się podobała wycieczka, byłem zaskoczony bogactwem i architekturą w miejscach, które zwiedzaliśmy. Najbardziej podobała mi się prezentacja w Muzeum Rogala, która była poprowadzona w sposób ciekawy i super zabawny.

Pan Roman, edycja 58

Fantastycznie zorganizowana pod każdym względem wycieczka do pięknego Poznania. Przemiła atmosfera, sympatyczni uczestnicy. Profesjonalizm duetu Muzeum Rogala przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Więcej takich imprez. Wielkie Dzięki dla Kadry CIS-u.

Pan Tomek, edycja 59

Wycieczka do Poznania była bardzo fajna. Mieliśmy piękną pogodę i panowała miła atmosfera. Większość czasu spędziliśmy na zwiedzaniu i ,,chodzeniu’’. Zobaczyliśmy piękny rynek, katedry i wiele innych zabytków. Wspaniała była wizyta w Muzeum Rogala, gdzie mieliśmy okazję zapoznać się z produkcją rogali świętomarcińskich i wspaniałą gwarą poznańską. Ekipa CIS spisała się świetnie, uważam, że nikomu nic nie brakował i wspaniale spędziliśmy czas.

Pan Darek, edycja 59

Wycieczka była bardzo udana i ciekawa. Dużo nowych rzeczy się dowiedziałem. Sympatyczna Pani przewodnik, bardzo ciekawie przedstawiała niektóre historie. Oprócz bolących nóg, długo tej wycieczki nie zapomnę.

Senior rodu, edycja 59

Na wycieczce w Poznaniu było bardzo miło. Pogoda dopisywała gorącym słońcem. Zwiedziliśmy najciekawsze i najpiękniejsze zabytki Poznania, oprowadzała nas sympatyczna Pani przewodnik. W Poznaniu zjedliśmy smaczny obiad, pyszne lody, kawę i marcinkowskiego rogala. Kupiliśmy również pamiątki – mieliśmy czas wolny na mieście.
Ps. Bardzo fajnie i wesoło było w Muzeum Rogala. Wycieczka do Poznania była piękna i udana.

Pan Jacek, edycja 59

Nogi bolały, ale było warto, wszystko co piękne rodzi się w bólu. Uważam, że miło spędziłem ten czas. Rogale smakowały i nauczyłem się je piec.

Pan Andrzej, edycja 59

Dobrze zorganizowana wycieczka. Katedra ładna, gra na organach – ładna akustyka. Miło spędzony czas.

Pan Krzysztof, edycja 59


więcej »

Wyprawa rowerowa nr 3. Jedziemy!:))

16 sierpnia na wycieczkę rowerową udała się edycja 59.

11 Uczestników chcących zmierzyć się już nie tyko z bydgoskimi ścieżkami rowerowymi, ale przede wszystkim z własnymi obawami. Wątpliwości towarzyszyły wielu tym, którzy ostatecznie zdecydowali się na udział w wyprawie. Czy sobie poradzę? Czy wytrzymam tempo? Jak moje kolano, noga, ręce? Bo przecież...kiedy ostatnim razem jechałem/jechałam rowerem? Rok, dwa, pięć, dziesięć lat temu? I odległość – Smoleńska – nasze Stare Miasto. Dużo. Po tylu latach przerwy i z takim peselem, to spory dystans.

Ruszamy z lekkim niepokojem - o własne siły i prognozę pogodę, która z niewyjaśnionych powodów po raz kolejny nie jest jednoznaczna i może wydarzyć się deszczowa niespodzianka. Wcześniej wybór roweru, przymiarka, ustawienie siodełek, kilka próbnych kółek przed Centrum i jedziemy!:))

W blasku słońca z zapewnieniem żegnających nas osób na tarasie: ,,Nie będzie padać, spokojnie!’’.

Smoleńska – Kielecka: lekko pod górkę - na różne sposoby, w różnym stylu, ale wszyscy dajemy radę. Nowotoruńska: duże natężenie ruchu, hałaśliwie, na szczęście od Perłowej już spokojniej, jesteśmy na ścieżce rowerowej. Babia Wieś: sama przyjemność – szerokie ścieżki, drzewa, niewielki ruch. Most Esperanto, niespodziewany, dodatkowy wydatek energetyczny dla kilku z nas- niestety nie da się podjechać do góry po schodach, dziwne!;)) Zbliżamy się do Starego Miasta i coś niepokojącego dzieje się na niebie! Po chwili już wszystko staje się oczywiste. Cała Bydgoszcz znalazła się pod potężną, deszczową chmurą. Zachwycając się smakiem lodów cieszyliśmy się, że mamy dach nad głową i podziwialiśmy ogromne krople deszczu.

Nim 2 smakowite gałki deseru rozpłynęły się w naszych ustach, największy deszcz mieliśmy za sobą, ale niestety tego dnia chmury na niebie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Ruszyliśmy w drogę powrotną, robiąc przystanki pod ,,zadaszeniem’’ w największych nasileniach deszczu. Ostatecznie podjęliśmy decyzję, że jedziemy bez zatrzymywania - mimo deszczu.

Końcówka naszej wyprawy okazała się nawet przyjemna, szczególnie dla tych którzy w kontakcie ze swoim wewnętrznym dzieckiem jechali środkiem kałuż. Im większa – tym lepsza!

Szczególna, dziecięca radość i czar dwóch kółek! :))


więcej »

"Pierwsze koty za płoty" - wizyta w schronisku dla zwierząt - 02.08.2019 r.

W ramach dobrych praktyk postanowiliśmy ponownie wyjść z wyjątkową inicjatywą dla naszych Uczestników. Wizyta w bydgoskim schronisku dla zwierząt, by zabrać psa na spacer lub spędzić czas z kotami. Trening wrażliwości i empatii dla uczestników 57 edycji.

Praktyka jak się okazało jest dość prosta. Dojechaliśmy do schroniska, podpisaliśmy stosowny dokument. Pobraliśmy smycze i "dostaliśmy w prezencie" urocze, merdające ogonami czworonogi. Obraliśmy kierunek na pobliski las, tak by mogły się choć trochę wybiegać. I choć każdy z nas wcześniej obcował z psami i nie jeden raz był na psim spacerze, to zapewne każdy z nas początkowo odczuwał mieszankę zaskakujących emocji - radość mieszała się z niepewnością, ciekawość z zaskoczeniem. I tak naprawdę, to nie wiemy czy my wyprowadzaliśmy psy czy one nas?! ;))

Po powrocie ze spaceru "odwiedziliśmy" też koty, doświadczyliśmy ich niezależności, indywidualności, nie wszystkie ucieszyły się z naszej obecności. Wydawało się, że pełna miska, miękka poducha i promienie słońca, które je ogrzewały zupełnie im wystarczyły. Inne zaś chętnie szukały kontaktu, bliskości; dawały się pogłaskać i przytulić.

Miejmy nadzieje, że to dobry początek naszej znajomości !

Koty. Psy. Czekają na nas w schronisku.


więcej »

Lato w słoiku.

Wraca moda na domowe przetwory – kompoty, dżemy, powidła, soki. Tak jest znacznie taniej, zdecydowanie smaczniej i co najważniejsze - zdrowiej. Wychodząc z tego założenia ponownie w naszej CIS-owej kuchni zagościła edycja 57, która w ubiegły czwartek (1 sierpnia br.) łącząc siły, doświadczenie i pozytywną energię kisiła ogórki. Ponownie - ponieważ już wcześniej piekła rogale, babki wielkanocne i przygotowywała sałatkę. I mimo, iż w edycji została ,,garstka’’ Uczestników to po raz kolejny podjęli się kulinarnego wyzwania! Trzymaliśmy się starej receptury: czosnek, koper, chrzan – korzeń i liście, liść laurowy, ziele angielskie, sól kamienna, a w roli głównej oczywiście ogórki gruntowe, prosto z hurtu na ul. Kieleckiej, zaraz obok nas.

Wszystko to umieściliśmy w słojach, trzymając się stosownych proporcji.

Umieszczone w ciemnym i chłodnym miejscu czekają na moment kiedy staną się składnikiem pysznego dania – ogórkowej lub sałatki jarzynowej! Choć wielu z nas lubi je same, chrupiące, pachnące koprem lub chrzanem. A te ukiszone własnoręcznie smakują najlepiej!:))


więcej »

Nie poddajemy się! :)) Wyprawa rowerowa nr 2.

Jest 30 lipca 2019 roku. Ekipa CIS-owych rowerzystów, niezniechęcona ostatnimi deszczowymi perypetiami, trzydziestostopniowym upałem i żarem lejącym się z nieba, zbiera się żeby wyrównać rachunki z bydgoskimi ścieżkami rowerowymi.

Na twarzach kremy z filtrem, a w koszykach butelki z wodą. Przy drugim podejściu na starcie staje dziewięcioro śmiałków z „58” Edycji, Pani Basia i Pani Karolina. Plan się nie zmienił: chcemy dotrzeć do Myślęcinka... i wrócić stamtąd o własnych siłach!;)) Niektórzy zawodnicy to doświadczeni rowerzyści, ale są też tacy, dla których to powrót do „czaru dwóch kółek” po kilkunastu latach przerwy.

Wszyscy jednak z podobnym entuzjazmem podchodzą do naszej wyprawy.

Dojazd do Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku zajął nam 1 godzinę i 5 minut – pomiar taki dokładny, bo wspieraliśmy się nowoczesnymi technologiami. Rejestrowanie odległości i spalonych kalorii mobilizowało nogi do wytężonego wysiłku, a co jakiś czas wybrzmiewało pytanie: „to ile już mamy przejechane???”. Do Myślęcinka dojechaliśmy w nieco okrojonym składzie – upał niektórym dał w kość mocniej niż innym, 2 osoby zawróciły w stronę Centrum po dojechaniu do Jednostki Wojskowej przy ulicy Gdańskiej (co wciąż stanowi całkiem niezły wynik).

Drogę powrotną pokonaliśmy w tempie niemalże ekspresowym, 20 minut szybciej niż pierwszy odcinek. Nasi rowerzyści wypatrywali zimnej wody w Centrum prawie tak niecierpliwie, jak kierowcy stojący w mijanym przez nas na ul. Spornej korku zielonego światła!:))

Końcowy wynik w aplikacji Endomondo pokazuje 23,4 km.

Jak na pierwszy raz jest on imponujący! Bravo. Super. Fantastyczny wynik!

Wszyscy zwycięsko wyszli z walki ze zmęczeniem, upałem, słońcem i własnym, wewnętrznym leniem.

Prawie 600 spalonych kalorii ochoczo uzupełniliśmy po powrocie zimną mineralną i słodkim arbuzem.

Cała ekipa może być z siebie dumna, jeszcze raz - dla całej 11-stki -wielkie bravo!:))

Do następnego razu!

Czar dwóch kółek znowu aktualny!:))


więcej »