CIS Bydgoszcz

CIS myśli

Tym razem... taki_cytat:

"Bez wsparcia nie ma motywacji, bez motywacji nie ma walki, bez walki nie ma wiary w siebie, bez wiary w siebie nie ma marzeń, bez marzeń nie ma celu, bez celu nasze życie nie ma sensu.

Nie wiem skąd mam ten cytat... nie wiem, nie pamiętam, ale... chyba przyznacie... skłania do zastanowienia się... inspiruje do...

I jeszcze jeden... ten zostanie umieszczony w sali nr 6... obok logo Bydgoszczy, pod drugiej stronie naszego Jacka Kuronia, a brzmi następująco:

SZUKAJ SPOSOBU

ŻEBY ZROBIĆ
ŻEBY SIĘ DAŁO

NIE POWODU

ŻEBY NIE ZROBIĆ
ŻE SIĘ NIE DA

Gdzieś go ostatnio zobaczyłem... natknąłem się. Gdzie? ...chyba już wiem. Taki identyczny baner wisi w zakładzie produkcyjnym firmy Ryłko.
Teraz też będzie w Centrum Integracji Społecznej w Bydgoszczy.
To tyle na dziś.
Takie tylko dwie Myśli.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy

Z zapomnianego cyklu cis.myśli - Taki wiersz

Kurtki mojego ojca

Nigdy nie lubiłam kurtek mojego ojca
były zbyt przyziemne jakby całymi latami gromadziły znój,
o którym nigdy nie chciał mówić, gdy wracał do domu
albo zbyt niemodne, jakby wykrzykiwały całemu światu:
„tylko mnie załóż, a wrócą świetlane czasy wypraw do nowej dzielnicy, która budowała się na końcu miasta!”
Zawsze wolałam:
Opowieści podróżników,
Łagodne obietnice wrześniowego słońca,
Dużo później zrozumiałam,
że w Nowym Jorku mały Allen Ginsberg
budzi się w środku nocy
i zbiera porozrzucane wszędzie rzeczy swojej matki
preria jest daleko
o wiele bliżej są: odgłosy taksówek,
niedomkniętych okienek piwnicznych,
fabryk, z których grupkami wychodzą młodzi mężczyźni
podobni do aniołów albo początkujących bokserów
ubrani w kurtki
robotnicze kurtki
podobne do kurtek mojego ojca

Katarzyna Bolec

Poezja.

Czym jest… Wiersz?

Dobry… Wiersz?

JEST… ZASKOCZENIEM.

Myślę.

JEST… ODKRYCIEM.

JEST… POTRZEBĄ WYRAŻENIA TEGO, CO… CO WYMYKA SIĘ SŁOWU.

Jest… próbą wyrażenia tego Czegoś, właśnie Tego.

To, Coś to nieraz… Zachwyt. Bunt. Zdumienie. Też… takie… dogłębne… Zrozumienie.

Jak myślę o Poezji to… myślę, że… każdy wiersz jest jednym z okruchów, z których chciało by się zbudować Całość, jakiś… większy… Sens. Życie.

Dlatego… zbiera się… przez całe życie… swoje ulubione… małe kawałki, by… może wreszcie…

Coś przez nie powiedzieć, Coś co jest… ?

Tak ostatnio sobie myślałem i … będę wrzucał na stronę CIS takie małe okruchy, takie małe kawałki ….Wiersze. Cytaty. Teksty. By… by się zatrzymać i…

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy

Pierwszy… Wiersz:

Przepis na cały rok

Bierzemy 12 miesięcy,
Oczyszczamy je dokładnie z goryczy,
chciwości, małostkowości i lęku.
Po czym rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak,
aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno:
z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru.
Do tego dodajemy 3 duże łyżki nagromadzonego optymizmu,
łyżeczkę tolerancji,
ziarenko ironii i odrobinę taktu.
Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości.
Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości i podajemy
codziennie z radością i filiżanką dobrej orzeźwiającej herbatki.

Katharina Elisabeth Goethe (1731-1808), matka Johanna Wolfganga von Goethe

Klika zdań o akcji.

Chciałbym trochę o... akcji.

O naszej akcji.

O akcji charytatywnej.

“Aparat słuchowy dla Pani Hani”

Trwała od 1 lutego do 31 marca 2014r.

Pierwszy raz. Pierwszy raz... zrobiliśmy, spróbowaliśmy zrobić COŚ, co związane jest zzz...ze zbieraniem środków pieniężnych, datków w konkretnym celu!

Szczytnym celu. Mieliśmy świadomość, taakie poczucie, że Pani Hania, że nasza Uczestniczka, że... kawał pracy uczyniła, wykonała, że warto jeszcze... spróbować, że... ten aparat, a wtedy to już.... spokojnie, ułoży sobie – miejmy taką nadzieje - życie.:)

Pamiętam Panią Hanię jeszcze z rekrutacji, z rozmów wstępnych.... nieśmiała, nawet... powiem nieprofesjonalnie: wycofana, z niskim poczuciem własnej wartości, niewierząca w... ”lepsze”, że... można, że... może się udać, że... zależy wszystko ode mnie, że... każdego dnia kreujemy nasze życie i pracujemy na to, jak będzie ono... ostatecznie wyglądać.

Najpierw pomogliśmy Pani Hani ze stopniem, otrzymała lekki, lekki stopień niepełnosprawności na 5 lat, to był wstęp, to była konieczność, ażeby złożyć wnioski o refundację z NFZ i PFRON-u.

Potem... psycholog. Pani Hania systematycznie... mimo początkowych dużych oporów “popracowała” z psychologiem. Terapia. Praca nad....

A popros praktyki zawodowej od razu znaleźliśmy wspólnie kierunek ścieżki zawodowej. Że... warsztat: konserwacyjno-porządkowy i że... przyuczenie do pracy w charakterze: sprzątaczki.

Pani Hania trafiła do zakładu adaptacyjno-szkoleniowego: “Impel Cleaning”, na obiekt: dużej bydgoskiej firmy “Jutrzenka”.

Dawała radę. Była dobrym “praktykantem”, na praktyce świadczyła pracę w sposób: rzetelny, sumienny, uczciwy.

Od samego początku firma była bardzo zadowolona ze sposobu świadczenia przez Nią pracy.

Pani Hania z każdym tygodniem, miesiącem uczestnictwa w Indywidualnym Programie Zatrudnienia Socjalnego CIS w Bydgoszczy “się otwierała”, “się zmieniała”, “się... działa reintegracja społeczna i zawodowa”- że tak nawiąże do Ustawy o zatrudnieniu socjalnym.

Rozkwitała jak... kwiat.:) Jak na wiosnę... budzi się przyroda tak budziła się Pani Hania.:)

Jako dyrektor Centrum miałem dużą przyjemność... przyglądania się tej ZMIANIE, zmianie 35-letniej kobiety, z niewielkim, bo tylko 8 miesięcznym stażem pracy.... która, po różnych... trudnych, nieraz i traumatycznych doświadczeniach życiowych wreszcie, w końcu, odzyskuje wiarę w siebie, w to, że i Ona może zdobyć pracę, że może samostanowić o sobie, o swoim życiu i że... tak, tak może też być szczęśliwa!:)

I wtedy.... tak sobie pomyśleliśmy z pracownikami Centrum: spróbujmy! A co!:) Dlaczego nie?! A może... się uda???

Coś uzbieramy, coś wymyślimy, jakaś... loteria fantowa, może... znajdzie się partner, może coś na...kreatywności i... coś do puszki wpadnie!?:)

Udało się.

Ciesze się bardzo.

Bardzo dziękuję wszystkim Uczestnikom, Pracownikom Centrum Integracji Społecznej im Jacka Kuronia w Bydgoszczy za... działanie, za starania, za współ-udział, za...Serce, Empatie, za... wiarę, że... POMAGANIE MA SENS i że...starając się, wymyślając.. wspólnie różne sposoby, by w puszcze było... więcej ostatecznie udało się zebrać aż...o tym za chwilę!:)

Każdy grosz, każda złotóweczka była ważna. Cieszyliśmy się z każdego datku! Entuzjazm był... za każdym razem, kiedy uruchamialiśmy w Centrum akcję!

I na naszym CISowym karnawale i podczas uroczystej inauguracji 32 edycji programu.

Po los w loterii fantowej zawsze ustawiała się dłuuuga kolejka, było dużo uśmiechu, zabawy, radości... żartów, wszyscy, i Uczestnicy, i Pracownicy Centrum widzieli w naszej akcji SENS i czynili wszystko, by... w puszce znalazło się: więcej!

Była licytacja. Były świąteczne wielkanocne stroiki!

Udało się!

Cudownie.

Fantastycznie.

Pięknie.

W poniedziałek, 31 marca, o godzinie 9 Pani Hania, nasza Pani prawnik i Pani Justyna zaczęły liczyć pieniążki z wszystkich naszych puszek!

Było napięcie!:) Ile? Może... pięć stów chociaż, może sześć? Jak będzie osiemset to będzie super!

A... ostatecznie okazało się, że...TYSIĄC STO SIEDEMDZIESIĄT SIEDEM ZŁOTYCH I DZIEWIĘĆDZIESIĄT DWA GROSZE!

Tyle!Boże!:)

Pani Hania wyściskała nas wszystkich, była szczęśliwa, nie wiedziała... chyba, nawet jak... wyrazić tą swoją wielką radość, że... aż tyle!

My też... zaskoczeni, uśmiechnięci, też jacyś tacy.... bo przecież jakoś tak samo, chyba, prawda?;)

Warto, naprawdę warto POMAGAĆ, i jak można... w ten sposób przyczynić się do tego, że... KTOŚ oprócz doposażenia – poprzez program – w PRACĘ, w pieniążki które wynikają z pracy i które pozwalają w miarę godnie żyć, oprócz doposażenia w... pewne KOMPETENCJE SPOŁECZNE (w otwartość, asertywność, komunikacje interpersonalną itp.) jeszcze dodatkowo jest – poprzez wspólną akcję charytatywną – doposażony w nowym, cudowny, wspaniały, nowoczesny... aparat słuchowy to..... ho ho!:))

Daliśmy radę!

Kompleksowa pomoc. To się nazywa... kompleksowa pomoc?;))

Ciesze się.

Dziękuję.

To dobrze, że... SPRÓBOWALIŚMY!

Dziękujemy naszemu partnerowi – IX Liceum Ogólnokształcącemu w Bydgoszczy za współudział w akcji charytatywnej.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy

Przegrywanie. Wygrywanie.

Chciałem o tym napisać. Od początku roku. Od stycznia. Od... dokładnie: 2. Bo to wtedy SIĘ ZDARZYŁO.

Ale... nie wiedziałem jak.

2 stycznia 2014r. zdarzyła się... rzecz nie-prawdopodobna, tak myślę... nie-możliwa.

Ona... poszerza moje myślenie o... ludziach? o... osobach wykluczonych społecznie? o... przegrywaniu? o... nie wiem.

Najpierw... zaczniemy nawiązaniem do sportu.

Teraz Olimpiada. Zimowa. Soczi. Kamil Stoch. Mistrz. Wygrał. Był faworytem i... wygrał, to też u polskich sportowców nieczęste.

Ale nawiążemy do wcześniejszego wydarzenia, do tegorocznego Australia Open.

26 stycznia 2014r. na centralnym korcie odbył się finał, finał gry pojedynczej mężczyzn.

Naprzeciwko siebie stanęli: numer 1 ATP – Rafael Nadal i z nr 8 rozstawiony w tym turnieju Stanislav Wawrinka, lat 28, bez większych dotychczas sukcesów.

Gracz, tenisista - średni, który... tak zawsze twierdzili eksperci.... nie ma żadnych szans, by... kiedykolwiek należeć do najlepszych, do pierwszej czwórki, trójki, dwójki najlepszych tenisistów na świecie.

Ten Stanislav w ćwierćfinale wygrał z Novakiem Djokovicem.

Wygrał mimo że... do ćwierćfinału na 14 dotychczasowym spotkań z nim przegrał... 14ście.

Nigdy z Djokovicem Wawrinka nie wygrał, nigdy.

Z Nadalem na 12 spotkań... nigdy nawet nie wygrał... jednego seta, nie wspominając oczywiście o całym meczu.

Wawrinka wygrywając Australia Open, jeden z czterech największym turniejów, turniej z serii wielkiego szlema, wygrywając po drodze z nr 1 i 2 ATP stał się pierwszym od 21 lat tenisistą który tego dokonał. Przez 21 lat nikt oprócz niego nie pokonał dwóch – po drodze do zwycięstwa w finale – najlepszych tenisistów na świecie.

Ten Wawrinka powiedział na konferencji:

„Nigdy nie marzyłem o tym, że wygram wielkoszlemowy turniej. Uważałem, że jestem za słaby, żeby zwyciężać z tymi... najlepszymi.”

Wawrinka ma tatuaż. Tatuaż na lewym przedramieniu.

Cytat. Swoje motto. Cytat z powieści: „Worstward Ho”, Samuela Becketta:

„Ever tried. Ever failed. No matter. Try again. Fail again. Fail Better.”

W prostym tłumaczeniu to: „Próbujesz. Przegrywasz. Trudno. Próbujesz jeszcze raz. Przegrywasz jeszcze raz. Przegrywasz lepiej.”

Dlaczego wygrał? - ktoś spyta.

Fuks? Się mu udało?... a może nowy trener?

Od jakiegoś czasu faktycznie Wawrinka ma nowego trenera.

To... Magnus Norman, Szwed, były świetny gracz, finalista Rolanda Garosa z 2000r., zmusił Wawrinke do cięższych treningów, ale też poprawił sferę mentalną i taktyczną, nastawiając Stanislava na atak, ofensywę.

Eksperci też oczywiście mieli swoje zdanie.

Pete Sampras stwierdził: „Wreszcie dobrze się ruszał, grał zrelaksowany, a nie spięty, świetnie odnajdywał właściwy rytm uderzeń...”

Pat Cash, australijski mistrz Wimbledonu dodał: „to trener sprawił, że uwierzył w siebie i to jest jego najważniejsza zasługa”.

Ja nawiąże do motta, do Jego – Wawrinki credo, credo – myślę sobie – życiowego.

Próbujesz. Zawsze próbujesz. Zawsze warto próbować. Życie to próbowanie, każdego dnia. Możesz przegrać. Często przegrywany. Przegrana jest wliczona w... próbowanie, w... działanie, w... staranie się. Ale... z każdej przegranej trzeba też... zawsze wyciągnąć wnioski. I zawsze trzeba... przy kolejnym „próbowaniu”, przy kolejnym... secie, meczu... też w życiu... starać się, mocno starać się... wygrać, albo chociaż... lepiej przegrać! Nie można mieć zgody na... przegranie łatwe, bo się już nie chce, bo... z góry wiedziałam/ wiedziałem, że... ona/ on jest lepszy, że... po co próbować jeszcze raz? Mi się już nie chce, nie mam sił. Życie to Twój mecz, składający się z poszczególnych setów, podrzucając piłkę w górę... chciej/ zrób wszystko ażeby wygrać... zawsze najbliższego gema, seta, całe spotkanie. Całe swoje życie.

Próbuj, walcz, staraj się każdego dnia a... ZWYCIĘŻYSZ.

Teraz 2 styczeń. 2 styczeń 2014r.

To miał być dzień, pierwszy dzień pracy naszego uczestnika. Już absolwenta. Zdobył – po najkrótszym , 7 miesięcznym okresie uczestnictwa w IZPS – pracę.

Pracował przez 6 miesięczny, trzy dni w każdym tygodniu, na praktyce zawodowej w bydgoskiej firmie „Corimp”, pracował w charakterze: sortowacz.

Był dobrym sortowaczem. Corimp już po 6 miesiącach chciał tego właśnie pana, naszego uczestnika – edycji XXIX przyjąć do pracy na umowę i to jeszcze korzystając z tzw. „zatrudnienia wspieranego” czyli ten pan zdobyłby roczną umowę, na co najmniej najniższe wynagrodzenie, tj. brutto 1680zł, netto pewnie ok. 1200zł.

Ten pan jest – mogę, myślę to powiedzieć – w trudnej sytuacji: mieszkanie zadłużone, wyrok o eksmisji, brak prądu elektrycznego, brak... pewnie opału na zimę, piece kaflowe... zimno, zadłużenia w Funduszu Alimentacyjnym, nie przekazywanie od lat pieniędzy – w formie alimentów - na dziecko, jego dziecko... brat – bez pracy, jak dobrze pamiętam pracuje tylko – zarabiając niewiele – matka.

Słabe perspektywy. Żadne. Pewnie życie... niestety z dnia na dzień. I co robi nasz pan, uczestnik naszego programu?

Pan, który tylko jadąc 2 stycznia do firmy i podpisując roczną umowę o pracę zapewnia sobie, swoim najbliższym (mam nadzieję też, że np. swojemu bądź co bądź przecież dziecku, mam nadzieje że wie, czuje że to... że to JEGO DZIECKO i że rolą ojca jest zapewnić byt... choć tyle, swojemu dziecku)... małą stabilizację finansową. Co miesiąc na pewno tysiąc dwieście, już coś prawda? Można... coś pospłacać, można... pomóc mamie, bratu... dziecku, można coś... kupić do mieszkania, można... żyć, kupić na bieżąco, każdego dnia art. żywnościowe i tak po prostu jakoś wspólnie związać koniec z końcem i...?

I... nie pojechał. Nie podpisał umowy. Nie podjął... rocznej pracy. Nie uczynił nic, ażeby... np.: choć zdobyć roczny okres składkowy, żeby... choć po roku pracy zapewnić sobie... 6 miesięczny zasiłek dla bezrobotnych, Ażeby ... wreszcie – po latach bezrobocia, co najmniej kilku – mieć dłuższy staż pracy i... ażeby wreszcie choć w końcu... zwyciężyć, COŚ wygrać, poczuć smak zwycięstwa, ja ja ja tego dokonałem, moje, właśnie zacząłem zmieniać swoje życie, jestem na początku, ale ode mnie wszystko zależy, to moje pierwsze... ważne zwycięstwo, mam pracę, na cały rok, legalną!

Są wśród nas, wśród osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, wśród uczestników programu CIS w Bydgoszczy osoby, które... przegrywają, przegrywają od lat... nie chcą? nie potrafią?... nie wierzą już? przyzwyczaili się do...? Nie wiem. Nie mam odpowiedzi. Przykro mi jest. Ale też mam dużo, dużo... złości, że tak można, że... tak łatwo, że... bez próby, z łatwością... na luzie, bo...? Właśnie bo...?

Chyba nie chce znać odpowiedzi.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy