Nieraz...

Pani Emilia Drzewiecka
Pani Emilia Drzewiecka

Nieraz... przestajemy wierzyć.

Nieraz... myślimy, że... nic z tego nie będzie. Że... nie uda się.

Nieraz... myślimy jak... przez 12 miesięcy zmienić... caaałe dotychczasowe życie?

Życie dwudziesto kilku letnie? Trzydziesto...? Pięćdziecio... kilku letnie? Sześćdziesiącio...?

Nieraz.... myślimy sobie: nigdy ta osoba nie pracowała, nie doświadczyła pracy, nie ma pojęcia o... i teraz my.... że CIS, że reintegracja społeczna, zawodowa i że... teraz... i że w tak krótkim czasie nagle...?

Albo... pięć, dziesięć, piętnaście lat bezrobocia... rekordziści nawet: dwadzieścia... pracowali ostatnio jeszcze w PRL, w innym ustroju, jeszcze przed transformacją i że... zarejestrowali się w Urzędzie Pracy, są w ewidencji osób bezrobotnych od... 91/92/93/94 roku!

I że... Indywidualny Program Zatrudnienia Socjalnego CIS... lekarstwem... ”na całe zło”?

A potem dostajemy emaila. Dostajemy list. Od naszego absolwenta. Absolwentki.

Pani Emilia. Emilia D. Lat 23. Zero – przed programem Centrum – stażu pracy. Wykształcenie średnie. A pisze tak:

Dzień dobry.

Od jakiegoś czasu zbierałam się w sobie, żeby napisać do Was cokolwiek Smile A w sumie to nie będzie takie ‘cokolwiek’. Na samym początku muszę Was wspomnieć. Zrobiliście dla mnie kawał roboty. Mimo, iż tego może nie okazywałam. Po efektach w pracy też tego nie było widać. Potrzebowałam wewnętrznej mobilizacji. Od jakiegoś czasu myślałam nad samodzielnym życiem. I…nad przeprowadzką. No, ale nie byle jaką. Po roku spędzonym u Was stwierdziłam, że tylko rzucanie się na głęboką wodę bez koła ratowniczego w zasięgu wzroku da mi jakiegoś kopa. Jakąś mobilizację. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to mój ukochany Gdańsk. Mój drugi dom. Miasto, które znałam. A przynajmniej do dziś tak mi się wydawało. Miasto, w którym poza jedną osobą nie mam nikogo. Rodzinę, znajomych i…wspomnienia zostawiłam w Bydgoszczy. I pozostając w wątku Gdańska, kłaniam się pani Kasi Brzuszkiewicz, psycholog Centrum. Ona pokazała mi planowanie SMART. W sumie wtedy, gdy go pisaliśmy w grupie … nie przywiązywałam do niego wartości. Lecz pierwsze co mi przyszło na myśl, to wyprowadzka do Gdańska. I pod tę myśl stworzyłam na zajęciach plan SMART. Pani Kasiu … udało się! To chyba działa Smile Nawiązując, mieszkam od 1 maja w Gdańsku. Aktualnie wynajmuję pokój, no ale wszystko po kolei w swoim czasie. Jestem tu od maja, ale od początku nie miałam szczęścia do pracy. Gdy już coś znalazłam, to musiałam biegać po szpitalach z zapaleniem ścięgna w przedramieniu, co zakończyło się założeniem gipsu na 2 tyg. Gdy zdjęli mi gips, trafiłam na pracę na której kompletnie się nie znałam i zrezygnowałam. Znajoma nomen omen z tej samej szkoły, którą kończyłam dała mi namiar na firmę, w której pracuje. Jeden e-mail, a odmienił moje życie. Zaraz była jedna rozmowa, druga, badania, szkolenie i jest! Mogę z dumą napisać, że pracuję całkiem prężnie. Firma nazywa się Delphi i produkuje przełączniki do samochodów takich jak np. BMW, Opel, Jaguar. Moim zadaniem jest dostarczanie towaru z magazynu na halę montażową. Praca jest 3 zmianowa. Sama się sobie dziwię, że z chęcią i uśmiechem jadę o godz. 5.00 do pracy. Kiedyś nie do pomyślenia było dla mnie wstać o 6. Tak samo sprawa tyczy się pracy w nocy. Broniłam się przed tym strasznie mówiąc, że praca na produkcji nie jest dla mnie. Bzdura! Na szczęście nocki są raz na 2 miesiące Smile Jestem zadowolona z siebie. Z tego jaką pracę nad sobą wykonałam. Przeniosłam się do miasta, które tak naprawdę codziennie odkrywam na nowo. Mimo, iż twierdziłam, że je znam. Jednak podoba mi się tutaj. Nie ruszę się stąd na pewno tak szybko. Aczkolwiek tęsknię. Tęsknię za Bydgoszczą. Czasami przyjeżdżam na weekendy do rodziny, znajomych. Przejść się brzegiem Brdy. Podeptać ‘kocie łby’ na Starym Rynku. Kończąc powoli mój wywód chcę serdecznie podziękować Wam wszystkim i każdemu z osobna. Głupio mi, iż nie pożegnałam się odchodząc z CISu Frown Wtedy emocje wzięły górę. Teraz jednak czuję, że każdy pracownik CISu dołożył swoją cegiełkę do mojego nowego JA. Jestem silniejsza, bardziej samodzielna … i zdecydowanie szczęśliwsza Smile Dziękuję raz jeszcze. Może kiedyś uda mi się osobiście przyjechać i porozmawiać Smile Póki co, piszę i pozdrawiam.

Emilia D.

Pani Emilia D. do Indywidualnego Programu Zatrudnienia Socjalnego została przyjęta 2 stycznia 2013 roku. Podczas rocznego uczestnictwa w programie Pani Emilia podejmowała kilka prób w zakładach adaptacyjno-szkoleniowych: jako pomoc kuchenna w PPHU Eksport-Import „MARTINA” - Szpital Miejski nr 2 w Bydgoszczy oraz w Spółdzielni Gastronomicznej – Bar „Dworcowy”, a także jako osoba sprzątająca w „Impel Cleaning” - obiekt: Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy.

Z różnych przyczyn nie udało się podjąć zatrudnienia w powyższych zakładach i po 12 miesiącach Indywidualnego Programu Zatrudnienia Socjalnego CIS w Bydgoszczy z dniem 31 grudnia 2013 roku ukończyła program w Centrum.

I... list.:)) Powyższy list. I... udało się!:)) I... potrzebowała Pani Emilia... trochę więcej czasu! I...zebrała się! Wzięła się, wzięła się w garść! W sobie! I... do przodu. I... wreszcie.:))

SMART.... na zajęciach może nie do końca ważny okazał się... środkiem do... prawdziwej, autentycznej ZMIANY! Do... Dorosłości. Do... Odpowiedzialności. Do... SamoStanowienia.

Pani Emilio POWODZENIA, trzymamy kciuki... Gdańsk... piękne miasto!:))

Najlepszego, z Serca wszystkich pracowników Centrum Integracji Społecznej, niech nasz patron – Jacek Kuroń czuwa nad Panią!:))

Samodzielności. Pracy. Pieniędzy. Stabilności.

Kadra CIS w Bydgoszczy

Ps. Wiara w Drugiego Człowieka (oprócz oczywiście kompetencji) w pracy, w Centrum jest NIEZBĘDNA.:))

 

CIS działa! Mission...possible!:)

Oszczędzamy.

Nie jest lekko, już minął rok jak nie administrujemy parkingiem „Pod Blankami”.

To była dla nas... najlepsza – jak dotychczas – działalność gospodarcza, samo się kręciło...samochody wjeżdżały... płaciły i... wyjeżdżały, robiąc miejsce kolejnym, ruch... non stop!:)

Nasza... kochana kura znosząca złote jaja!:)

Szukamy więc zleceń! Kolejnych zleceń, zadań – oczywiście w ramach naszych możliwości – do wykonania wspólnie przez pracowników Centrum, jak i uczestników Indywidualnego Programu Zatrudnienia Socjalnego.

Przede wszystkim są to usługi remontowo-budowlane oraz wszelakie prace konserwacyjno - porządkowe.

Zaczęliśmy remont sali kolumnowej w Domu Pomocy Społecznej „Promień Życia”, a 14 lipca br. mieliśmy... niespotykane, zaskakujące zlecenie w prywatnym mieszkaniu podopiecznego ROPS „Szwederowo”.

Trzeba było gruntownie, kompleksowo posprzątać Jego 20 m2.

Podopieczny – schorowany, niesamodzielny, zależny...wymagający wsparcia, pomocy.

Udało się!

Daliśmy radę!

Mieszkanie wyszorowane, pięknie posprzątane, pachnące, lśniące czystością! Wszystkie meble zawilgocone, nienadające się już do niczego wyrzucone, przywiezione nowe – używane, podarowane od Dobrych Ludzi.

Ekipa CIS Cleaning pod kierownictwem Pana Michała doskonale się spisała!

Bravo dla Pań: Karoliny i Janiny oraz Pana Miłosza.

Mission impossible...possible!:))

Mission... possible!
Mission... possible!
Mission... possible!
Mission... possible!

Więcej: CIS działa! Mission...possible!:)

 

CIS Artystycznie - maj/czerwiec 2014

I miejsce Pani Karolina Kaźmierczak - Pomnoży się czas

II miejsce Pani Janina Krzyżykowska - Chce się żyć

II miejsce Pan Zdzisław Śmiłowski - Sen o pracy

Wyróżnienie Pani Żaneta Wiśniewska - Chce się żyć

Wyróżnienie Pani Eleonora Rutkowska - Wiersz możliwości

Nagrodzone prace:

Pomnoży się czas

Wypełniać dokładnie obowiązki chwili obecnej – ta praca – skromna, monotonna, niewielka – jest modlitwą wyrażoną w czynach, która przysposabia mnie do łaski innej pracy – wielkiej, szerokiej i głębokiej – o której marzę.

Szósta rano. Parzymy kawę. Już nikt się nie dziwi, że o tej godzinie jem śniadanie. Ciężka praca bez przegryzienia czegokolwiek grozi omdleniem. Co prawda nigdy mi się to nie zdarzyło, niemniej jednak mam to na uwadze. Przekazujemy sobie raport z ostatniego dyżuru, aby mieć ciągłość zdarzeń. Rozmawiamy o „pacjentach”. Kolejny raz upominają mnie, że to mieszkańcy, a nie pacjenci.

Na zmianie jest nas pięć osób. Pięć kobiet. Losujemy kto do kogo idzie na obchód. Konsternacja. Nikt nie chce iść do pana Wojciecha. Ja nie mam w związku z tym większych emocji. Człowiek potrzebuje pomocy. Toaleta poranna. Odleżyny. Interesują mnie trudne przypadki. Lubię gdy dużo się dzieje. Do niektórych mieszkańców chodzę z większą miłością niż się po sobie spodziewałam. Szkoda, że nie do wszystkich. Pracuję nad tym. Przyglądam się swoim emocjom, reakcjom. W prostocie mojej zwyczajnej pracy, w monotonnych szczegółach każdego dnia odkrywam tajemnicę wielkości i nowości, która dla wielu jest ukryta: MIŁOŚĆ.

Pewna starsza pani powiedziała mi tam kiedyś, żeby Pan Bóg ścielił moją drogę. Przyjmuję to zdanie i idę dalej w życie... Życie rodzinne, życie duchowe, zawodowe, moje zadania i stosunki społeczne – działać tak by zachować między nimi równowagę. Gdy zachowam ład pomnoży się mój czas.

Serwujemy śniadanie. Mieszkańcy kłócą się o bułki lub o to z której strony mamy jechać bemarem, w którym znajduje się pożywienie. Potem wchodzę do poszczególnych pokojów. Niektórych mieszkańców zabieram na terapię.

Chcę być pomocna. Chcę służyć. Marcin Luter – ten wspaniały heretyk – powiedział kiedyś coś czego pragnę się trzymać: „Naturą miłości jest służyć, nie panować.”

W dyżurce sprawdzam, kogo trzeba byłoby wykąpać. Większość mieszkańców tego nie lubi.

Następnie obchód. Cieszę się, kiedy pracujemy zespołowo. Przy obchodzie najmocniej czuję wsparcie koleżanek. Lubię to poczucie, że można na mnie liczyć.

Czasem wychodzę na balkon, żeby pobyć sama. Patrzę wówczas na wieżę Kościoła. Przez chwilę oddycham głęboko. Wracam.

Siedzimy w dyżurce. Rozmawiamy o niebieskich migdałach.

Niedługo obiad. Najtrudniejsze dla mnie jest w pracy, to co najtrudniejsze bywa i w życiu: zapamiętywanie. Dlatego na przykład unikam serwowania posiłków. Pamiętać, kto jest na jakiej diecie...W ogóle zapisuję w pracy często co zrobić, kto mnie o co prosi lub kogo chcę przeprosić. Notuję to na luźnych kartach, które wkładam często do kieszeni uniformu, a czasem gubię.

Myślę o tym, żeby nie zapomnieć nakarmić pani Teresy przez sondę i dosypać Protifar. Karmienie. Lubię tę część pracy. Potem już praca idzie szybko. Czas mi mówi: ja jestem. Trochę się stresuję, że czegoś nie zdążę. Dzielimy tę odpowiedzialność. Nie powiedzą mi, że to co robię, czynię byle jak, że miłości w tym nie ma.

W poprzedniej pracy w szpitalu (w Edynburgu) powiedziała do mnie kiedyś koleżanka „Opiekuj się nimi tak jakbyś chciała, żeby tobą się kiedyś zaopiekowano”. Mam to na uwadze do dziś. I jeszcze te słowa, które trzymam z tyłu głowy kiedy pracuję, kiedy mówię i działam: z miłości będziemy sądzeni.

Karolina Kaźmierczak
edycja XXXII

Więcej: CIS Artystycznie - maj/czerwiec 2014

 

Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.

Przybyliśmy, widzieliśmy, zdobyliśmy...nowe/stare/piękne miejsca na kulturalnej mapie Bydgoszczy. Wraz z Edycjami: XXXI, XXXII, XXXIII oraz XXXIV postanowiliśmy zbadać naszą Bydgoszcz „nowym, świeżym spojrzeniem”. Tyle miejskich inicjatyw i tyle prac rewitalizacyjnych spowodowało, że nie mogliśmy przejść obojętnie wobec nowego oblicza wielu urokliwych zakątków Starego Miasta i Śródmieścia.

Zaczynając od rzeźby Łuczniczki, przez podświetlaną fontannę przy Filharmonii Pomorskiej dotarliśmy do majestatycznej i długo wyczekiwanej fontanny „Potop” w Parku Kazimierza Wielkiego. To wielka radość, że Bydgoszcz odzyskała kolejny ważny symbol naszej niepowtarzalności. Ferdinand Lepcke byłby dumny:) Przy okazji zgłębialiśmy wiedzę o historii „Potopu”, szukaliśmy związku pomiędzy Andrzejem Szwalbe a „Przechodzącym przez rzekę” i zastanawialiśmy się, kto mógł być inspiracją rzeźby „Łuczniczka”.

Ruszając do zabytkowej śluzy przy ulicy Marcinkowskiego, zatrzymaliśmy się na chwilę przy wędrowcu przy ulicy Gdańskiej i razem z nim podnosząc głowę spojrzeliśmy na dzieło Józefa Święcickiego – zabytkowy „Hotel pod Orłem”. Na chwilę zawitaliśmy do Miejskiego Centrum Kultury, poczęstowaliśmy się BIK - iem, by sprawdzić co i jak aktualnie napędza kulturalny rytm miasta. Dla ochłody skorzystaliśmy z orzeźwiającej mgiełki na Placu Teatralnym (ach te upały).

Spotkaliśmy się również z Novą Łuczniczką przy operze i mostem dla zakochanych przemknęliśmy do miejsca uwielbianego w ostatnim czasie przez wszystkich – na Wyspę Młyńską ze starymi spichrzami, mostkami, muzeami, placem zabaw i najpiękniejszą na świecie Bydgoską Wenecją.

Obowiązkowo, o 13.13 z okna kamienicy przy Starym Rynku 15 powitał nas Mistrz Twardowski. Dla wielu z nas było to pierwsze spotkanie.

Do zdobycia został nam 18 południk, przebiegający przez Hotel Ratuszowy, przy ulicy Długiej, przejście przez Galerię autografów i udanie się do nowego punktu na kulturalnej mapie – Barki Lemara, będącej lokalnym i historycznym dziedzictwem żeglugi śródlądowej, jednocześnie aktualnym miejscem spotkań z teatrem, muzyką i dyskusją literacką (ważne miejsce dla obchodów Roku Kanału Bydgoskiego – 2014).

Cisowi Odkrywcy Bydgoszczy nie ukrywali zaskoczenia, zachwytu i pozytywnych wrażeń, jakie zrobiło na nich nasze miasto w nowej odsłonie – pięknych, kolorowych, nowych i odnawianych kamienicach, rzeźbach, skwerach, ławeczkach, ale i wydarzeniach, które napędzają nasze bydgoskie życie kulturalne. Bydgoszcz tętni życiem i pięknieje z każdym dniem!

Dumni bydgoszczanie

Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.
Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.
Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.
Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.

Więcej: Bydgoszcz nowym, świeżym spojrzeniem.

 

Jeżeli jesteś osobą:

  • bezrobotną - bez prawa do zasiłku dla osób bezrobotnych
  • w trudnej sytuacji materialnej
  • korzystającą z pomocy społecznej
  • niepełnosprawną – stopień lekki i umiarkowany
  • bezdomną
  • zwolnioną z zakładu karnego
  • uzależnioną od alkoholu, po leczeniu odwykowym
  • uzależnioną od narkotyków, po leczeniu odwykowym

Zgłoś się do Rejonowego Ośrodka Pomocy Społecznej, pod który podlegasz zgodnie z miejscem Twojego pobytu i zwróć się z prośbą o sporządzenie przez pracownika socjalnego dokumentów kierujących do CIS.

Rejonowe Ośrodki Pomocy Społecznej w Bydgoszczy:

ROPS Bartodzieje
ul. Morska 2
tel. 52 342 12 14
ROPS Błonie
ul. Broniewskiego 1
tel. 52 373 30 53
ROPS Fordon
ul. Porazińskiej 9
tel. 52 343 66 44
ROPS Szwederowo
ul. Żwirki i Wigury 11
tel. 52 373 01 31
ROPS Śródmieście
ul. Ogrodowa 9
tel. 52 328 69 16
ROPS Wyżyny
ul. Kapuściska 10
tel. 52 361 99 02

Godziny urzędowania Rejonowych Ośrodków Pomocy Społecznej:

codziennie oprócz wtorku i piątku od godz. 7.30 do 15.30,
wtorek 7.30 do 17.30,
piątek 7.30 do 13.30.

Po przygotowaniu dokumentów przez ROPS zgłoś się do pracownika socjalnego CIS.

CIS
CIS
CIS
CIS

CENTRUM INTEGRACJI SPOŁECZNEJ im. Jacka Kuronia
SAMORZĄDOWY ZAKŁAD BUDŻETOWY W BYDGOSZCZY
ul. Smoleńska 43, 85-871 Bydgoszcz, tel./fax 052 3486174
NIP: 9532620707, REGON:340843169
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

mapa dojazdu do CIS Bydgoszcz

 

Copyright © 2008-2014 CIS Bydgoszcz
Powered by: Joomla! Webmaster: LS-AG