CIS Bydgoszcz

CIS myśli

JAK ZOSTAĆ KRÓLEM... SWOJEGO ŻYCIA?

Król (łac. Rex) według Słownik języka polskiego PWN to “monarcha sprawujący najwyższą władzę w królestwie; potentat finansowy w jakiejś dziedzinie gospodarki; figura w kartach; figura w szachach lub możemy tak powiedzieć o kimś lub o czymś najlepszym”. Okazuje się, że niezależnie od kontekstu mamy do czynienia z kimś albo czymś wybitnym, szlachetnym, w każdym razie wysoce wartościowym.

Niestety niełatwo zostać królem. Doskonale nam to pokazał film Toma Hoopera pod znamiennym tytułem “Jak zostać królem?”. Niesamowita historia króla Jerzego VI stała się inspiracją dla wielu Uczestników Centrum Integracji Społecznej biorących udział w cyklicznym konkursie “CIS artystycznie”. Poprzez swoje prace literackie Uczestnicy ukazują “Jak zostać królem... swojego życia”. Po przeczytaniu tych prac dowiemy się, że królować oznacza walkę z naszymi słabościami, stawianie czoła przeciwnościom losu, bycie konsekwentnym, odpowiedzialnym... Czy można zatem zostać królem swojego życia? Zapraszamy do lektury.

Oto nagrodzone i wyróżnione prace:

Jak zostać królem - Pan Jerzy Herba - Edycja XV

Jak zostać królem - Pan Michał Kwolek - Edycja XV

więcej »

Jabłka...

12 października. 12 października 2010r. Świt. Volkswagen bus, dostawczy. Rocznik 1991.Miejsc…pięć. Osób w busie… - strażacy, którzy wyrwali tylne drzwi czerwonego auta nie mogli w to uwierzyć - …osiemnaście; czternastu mężczyzn, cztery kobiety. Siedzieli na prowizorycznych deskach, skrzynkach, pieńkach Mieszkali w 4 – tysięcznej Drzewicy, albo w okolicznych wioskach. To pogranicze województw: łódzkiego i mazowieckiego, przy drodze 707, z Końskich do Grójca. Volkswagen Mirosława B. skręcił właśnie na prościutki odcinek w kierunku Rawy Mazowieckiej. Właśnie wyprzedzał cysternę, nagle z naprzeciwka z gęstej mgły – była 6.28. – wyłoniły się światła ciężarówki.

Ustalenie winnych tragicznego wypadku pod Nowym Miastem nad Pilicą trudności…pewnie nie nastręczy. Można…łatwo obarczać winą np. kierowcę. Jak…siedemnastu??? Choć miejsc tylko pięć? Po co tak…pędził, wyprzedzał też we mgle???

Można przypisać winę zbieraczom jabłek z Drzewicy – przecież nie wsiada się w osiemnastkę do busa. Gdzie…jakiś zdrowy rozsądek…uważność???

Można wreszcie ukarać sadowników spod Grójca. Czemu zatrudniali ludzi na czarno??? Gdyby może więcej…zarabiali, gdyby mogli zbieranie jabłek traktować jak…stałe zajęcie to…nie wsiedliby wszyscy do…?

Ja powiem inaczej…mnie chłodna, racjonalna analiza okoliczności tego wypadku nie wystarcza. Nie zwalnia ani mnie, ani nas, którym może w życiu się jakoś…powiodło z refleksji: dlaczego? Dlaczego ludzie z Drzewicy wsiedli…wszyscy razem kierowca plus 17 pasażerów – a miał być tego dnia jeszcze jeden, podobny, kurs – do tego busa i dlaczego…dlaczego płacąc 15zł. , 15zł. za każdy przejazd w dwie strony, tak bardzo się spieszyli mogąc zarobić…max. 10zł. netto na godzinę, dlaczego?

Znam, znamy takich ludzi…całkiem dobrze, jak…wspominam kolejne edycje byli wśród Nich właśnie tacy. Chcieli. Nie mogli się doczekać. Tylko…stwórz im szanse, daj warsztat, daj…podaruj miejsce, pracodawcę, gdzie…sprawdzą się, sprawdzą Ich jak...szanują Pracę, a Oni – bądź spokojny dyrektorze ; ) - …sam zobaczysz, damy rade! Ich trudna sytuacja nie polegała na tym że nie mają stałej pracy, choć rzeczywiście może przestali już wierzyć, że mogą ją mieć? Żyli z pracy dorywczej…zasiłków, niewielkich, bo przecież…karta aktywności zawodowej, bo…za mało „pieczątek”? Ich trudna sytuacja nie polegała też naa…że mają mało pieniędzy, bo faktycznie mieli ich mało! Tooo bardziej te…”pecefałki”, to że…kiedyś była robota, że…”brali”, a my „pracowali..m”, a teraz….? Dziwnie jakoś, gdzie idę to...”za stary jestem”, np. rozmowy, rozmowy kwalifikacyjne??? I co ja mam powiedzieć??? Taki stan….trochę niewiedzy, trochę…niemocy, też…beznadziei. Nie – Wiary, że…odnajdę się w…, że... jeszcze mogę, że ktoś naprawdę sprawdzi czy…chce pracować.

Znam, znamy takie osoby…jeszcze dobrze pamiętam….poszczególne twarze, nazwiska…Pani Lidia...Maria...Danuta…Krystyna, Pan Maciej...Jan...Edmund....Zbigniew….Oni zresztą o pomoc zbytnio nie wołali, raczej…wstydzili się, krępowali, choć…z wdzięcznością przyjmowali z ROPS…niewielki zasiłek, artykuły żywnościowe, węgiel. Chcieli. Bardzo. Potrafili. Potrafili chcieć i…chcieć też pracować.

Każdy z nich…wsiadłby, nie wahałby się i…wsiadłby, pojechał. Z uśmiechem. Z radością. Bo…80zł.! Bo jak…10godzin to…nawet stówa! Boże będę miała/ miał na zaległy czynsz, energie elektryczną…kupię synowi wymarzone adidasy, może komórkę, bo przecież tylko On nie ma jeszcze w całej klasie!

Wiem, wiem jeszcze niedawno On/ Ona umowę z Providentem podpisał/-a bez czytania, wiem, bo…jak? Jak inaczej w Opiece powiedzieli że…nie ma pieniędzy i coo i…z czego i….jak…!?

Powiem tak do tego busa wsiedli…wsiedli…nie chce popełnić błędu, nie chce się pomylić, źle wyrazić to, co chciałbym, więc.. może inaczej…czy Ty byś wsiadł? Czy Ty…dostawiłbyś drewnianą skrzynkę, by…płacąc z góry 15zł. móc zarobić…ciężką pracą….8 – 10 godzin zbierając jabłka…biegając po sadzie z drabiną i wiadrem…góra: na czysto może..: 70 – 80zł.? Byłbyś w stanie? Wsiadłbyś, wsiadłbyś robiąc…miejsce sąsiadce/ sąsiadowi? Odpowiedz. Sobie. Nie mnie.

Czytam w necie, że…Mirosław B. (kierowca busa) miał tego dnia zrobić dwa kursy, bo w sadzie ruszyła robota i każdy, każdy prosił: „Mirek weź mnie!” Gdyby nie zabrał, wzięliby go na języki, że na złość pozbawił kogoś 70zł.!

Mariola K., jedna z ofiar (w wypadku zginął też Jej 19 syn Kamil) miała rentę, rentę rodziną i z tej renty – co miesiąc – w formie kieszonkowego córce Ani dawała…5zł., syn Kamil dostawał 10, aaaa…tak się cieszył, że…siedem razy więcej zarobi za dniówkę w sadzie że…nie mógł doczekać się kiedy…kiedy zbiory ruszą! Zaczął w sobotę, 18 października, trzy dni przed...

Ktoś…ksiądz chyba…tamtejszej parafii...powiedział: „To nie byli ludzie, którzy wypełniają korytarze pomocy społecznej…wszyscy żyli poniżej średniego standardu, potrzebowali zarobić na dług w spółdzielni, na wesele dziecka, na remont starej chałupy. Mieli jasny cel. Chcieli po ludzku polepszyć swój los.”

A Ty…wsiadłbyś do busa? Pracowałbyś…8 – 10 godzin by…przywieźć żonie, dzieciom, rodzinie…kilkadziesiąt złotych? Pojechałbyś? Dostawiając…drewnianą skrzynkę dla…kolejnego?

Mam…kryzys, ostatnio….ciężko, ciężko mi ..jakoś. W CISie…ostatnio zdarzają się…sytuacje, których…których jeszcze niedawno bym nie wymyślił, nie wyobraził sobie nawet. Przykład? ….Pan X, lat 30 ..w sumie: pół roku stażu pracy, pracy tylko w ramach prac interwencyjnych w dodatku, podstawowe wykształcenie i…dwukrotnie – pracując jeden, dosłownie jeden dzień! – rezygnuje a priori z praktyki, z warsztatu, bo….bo…właśnie… cooo? Bo…cytuje teraz: ”nie daje rady!”

Pani…powiedzmy: Y, też tylko po szkole podstawowej, mająca…ile? Może…podobnie… gdzieś: 28 - 29 lat? Bez jakiegokolwiek stażu pracy, nic..zero. Rozpoczyna pracę w charakterze: pomocy kuchennej, ma…pracować, starać się…być, nie spóźniać się, zadzwonić kiedy…zwolnienie lekarskie i kiedy…urlop i po…2 miesiącach praktyki…rezygnuje, bo…..bo…? Nie wiem, nie wiem dlaczego, ta Pani też nie była w stanie mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiadomo.

Więc…może odpowiedź kto jest winny tej…bezsprzecznie wielkiej tragedii na drodze 707, 12 października 2010r. nie jest…nie jest naprawdę taka łatwa?

Wsiadłbyś? Wsiadłbyś do..czerwonego busa, rocznik 91? Ja…szczerze odpowiem: tak…wsiadłbym. Nie zawahałbym się, ani chwili. Zbierałbym. Zbierałbym jabłka cały dzień by...

A jabłka są…różne. Twarde. Miękkie. Dojrzałe, Niedojrzałe. Boskoopy. Glostery. Jonagoldy. Kruche. Takie że…sok spływa po brodzie. Renety. Championy. Papierówki. McIntosh. Antonówki. Łatwo…szybko spadające i…takie, które zachowują swój miąższ…smak na dłuuugo. Są…różne.

Ja lubię…Twarde. Zielone.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS

Plecak

W lipcu ogłosiliśmy w Centrum konkurs, konkurs literacki pt.: „Co Ty masz w swoim plecaku?” To z…filmu. W chmurach. Reitmana. Z Georgem Clooneyem.

Obiecałem iiii…że…ja napisze.

Główny bohater, Pan Pusty Plecak ma teorie, że...lepiej swojego plecaka nie wypełniać. I to zarówno jeżeli chodzi o…rzeczy materialne (dom, samochód…kredyt itp.) i także…a twierdzi, że to…zdecydowanie najcięższy ciężar: relacjami. Że…mąż, że…żona, dziewczyna, koleżanka, kolega, przyjaciel itp. Uważa, iż…rozmowy, kłótnie, kompromisy to…zbyt Duży Ciężar i że…samotność, samo – stanowienie, samo - decydowanie o sobie to…to…co najlepsze, to…to dlaczego naprawdę warto jest żyć i że…wtedy właśnie życie jest bez – problemowe i plecak nie ciąży, Życie też...łatwiejsze.

I tak uważał Pan Pusty Plecak do czasu, kiedyż to…zgadnijcie?...zakochał się! :) Jest w tym filmie taka scena kiedy On i Ona rozstają się na środku terminalu i Ona mówi: „Zadzwoń do mnie jak będziesz samotny” A On, od razu…mówi: ”Już jestem…tęsknie za Tobą!” :)

W moim plecaku jest…zacznijmy…mam pisać o moim, przecież plecaku!..Centrum Integracji Społecznej. Lubię to Miejsce. Uważam je za Ważne. Ważne na bydgoskiej mapie placówek pomocy społecznej. Ważne. Dobre. Potrzebne. Przejrzyste w…działaniach. Jesteśmy by…pomóc, wesprzeć, pokazać, stworzyć szansę…możliwość. A Ty…Uczestniku Programu idź, spróbuj, staraj się, doświadczaj, otwórz się na…Zmianę. To nieprawda że…przyczyna Twoich niepowodzeń leży tylko na zewnątrz, że…duże bezrobocie, że…”w PUP dają nieaktualne oferty pracy”. Często…pewnie zwykle przyczyny są także w nas, w Tobie i ja…też tak mam...naprawdę, wierz mi, nie chce się też nieraz…niestety nie ma się już…sił, np.

Mam wieloletnie doświadczenie zawodowe w pracy z osobami bezrobotnymi i zawsze, zawsze wiedziałem, czułem…chyba, iż taaaka placówka jak CIS jest niezbędna. To miejsce, gdzie…najtrudniejsze (czytaj: znalezienie przyszłego, potencjalnego pracodawcy) jest po naszej stronie, a po Twojej – ja, idealista twierdzę że „tylko”, niektórzy moi pracownicy twierdzą jeszcze, iż: „aż” – stronie leży:…Chęć. Praca. Zaangażowanie. Sumienność. Uczciwość.

Tak, w moim plecaku centralne miejsce zajmuje: CIS. CIS, Program, Uczestnicy. Obecni. Ale też i…Absolwenci. Noszę w moim plecaku…Wszystkich, Wszystkich Razem i Każdego Z Osobna. Mam w nim takich…Uczestników, Absolwentów, że…jak pomyśle, jak…przypomnę sobie to…too uśmiecham się, uśmiecham się i wiem, że..dadzą radę i że…mają to Coś, co ważne: nie przesuwają odpowiedzialności za swoje życie na Los, na Pech, na – w końcu – np. Innych. To Twoje życie. Pamiętaj. Idź przez nie dumnie, z podniesionym czołem. To Ty…decydujesz czy….

Mam w nim…w tym plecaku też Agatki. Opiekun dzieci i młodzieży na przejściu dla pieszych. Dzieci. Szkoły. Przejścia. Oni. Bez Ich pomocy byłoby…różnie, niebezpiecznie, na pewno bardziej niż...niż jak są. Dobrze więc że…są. Mam…Parkingi. Dwa. Jeszcze. Pod Blankami. Tatrzański. Dumny jestem, że…na każdym z nich pracują absolwenci Programu Zatrudnienia Socjalnego. Dumny jestem z wyników Parkingu „Pod Blankami”.

Mam Radio Taxi. Osoby niepełnosprawne dzięki naszej sekcji mogą przemieszczać się po Bydgoszczy i mogą dojechać tam, gdzie…chcą, gdzie powinni na czas dojechać.

Pan Pusty Plecak twierdził, iż…najcięższe w plecaku są: relacje i że dlatego lepiej z nich zrezygnować, ja myślę inaczej, zupełnie inaczej…odwrotnie wręcz.

Myślę, iż..nie budynek, sala konferencyjna, kolory ścian tworzą…placówkę, placówkę tworzą ludzie. Atmosfera. Relacje. Właśnie relacje. Więź, nawet. Sympatia. Może…nie, inaczej: Życzliwość. Tak, życzliwość, wystarczy. Uśmiech. Nieraz…specyficzne też, sytuacyjne poczucie humoru, może też i..odrobina inteligentnej złośliwości, np.?;) Pani Dorota wie o czym teraz pisze…

Mam w plecaku CIS. I dobrze, że…jest, wypełnia mój plecak, wypełnia - jak na razie - po brzegi.

Oprócz CIS…spytacie co jeszcze mam w plecaku? : ) Mam…mam…miejsce na Miłość. : )

Na Miłość o której…zawsze marzyłem, marze, ciągle i…jeszcze wierze, że…że…tak, że wypełni mój plecak i…będzie Najważniejsza. Chciałbym. Ale Miłość jest jak…pamiętacie, pamiętacie jeszcze? ; )...jest jak, jak...Cud. :)

Życzę Wam drodzy czytelnicy cis.myśli...wypełnionego po brzegi plecaka, Wszystkim…Wszystkim co Ważne, pamiętajcie to…Wasz, Twój Plecak i Ty…decydujesz, wybierasz, wkładasz to, co…chcesz, co Ważne, Ważne dla Ciebie.

Dawno nie pisałem. Przepraszam. To przez…dużo by pisać, ale.., ale po co?, nie lubię się usprawiedliwiać. Postaram się już teraz …pisać w miarę…systematycznie, słyszę z różnych stron, że…Ktoś to czyta. : ) Trzymajcie się mocno swojego…plecaka, mocno! : )

Jaaa ciągle trzymam się…mocno Stowarzyszenia, Stowarzyszenia Integracji Społecznej „Pomost”.

O Miłości dziś…nic, teoria…teorią, pamiętajcie że… ”doświadczenie” najważniejsze, jest taaaka piosenka…posłuchajcie: radiohead: creep, może łatwiej…będzie zrozumieć…dlaczego? ;)

Do…napisania, do…następnego.

A 21 listopada Święto Życzliwości i…równocześnie nasze Święto, Święto Pracownika Pomocy Społecznej, a 23 listopada wyjeżdżam do Gruzji.:)

Dyrektor CIS
Andrzej Jankowski

CIS myśli

Tylko zamknąwszy za sobą drzwi, można otworzyć okno w przyszłość.

Francoise Sagan

Siedem miesięcy. Siedem miesięcy to najkrótszy okres uczestnictwa w Indywidualnym Programie Zatrudnienia Socjalnego. Taką możliwość stwarza Ustawa o Zatrudnieniu Socjalnym. My, CIS im. Jacka Kuronia w Bydgoszczy stwarzamy taką…szansę, taką…możliwość. Jeżeli reintegracja społeczna, reintegracja zawodowa przebiegła w sposób prawidłowy to Uczestnik…zamyka drzwi na Smoleńskiej, by otworzyć swoje…okno na Świat, w Przyszłość.

31 maja 2010r. ukończyła Program – po najkrótszym okresie uczestnictwa w nim – duża część XI edycji: Pani Paulina. Pani Anna. Pani Angelika. Pani Grażyna. Pan Piotr. Pan Edward. Wcześniej jeszcze: Pani Sylwia.

Zamknęli drzwi do CIS - u, otworzyli okno w Przyszłość. Swoją Przyszłość. Powodzenia.

Dacie rade. Na pewno. Jesteśmy z Was dumni. Wierzymy że…każdy z Was z osobna i wszyscy razem jesteście przygotowani do…Samodzielności, Samostanowienia, do tego, co…w życiu Ważne.

Pan Piotr w prośbie o rozwiązanie Indywidualnego Programu Zatrudnienia Socjalnego napisał, że…”postara się…nie zawieść”. Panie Piotrze…myślę – i mam nadzieje że pracownicy Centrum się ze mną zgodzą – że…tak jak Pan w swoim plecaku (jestem akurat po…”W chmurach” J. Reitmana, z Georgem Clooneyem…polecam, bardzo bardzo dobry) zabrał ze sobą z Centrum too, too coo…zabrał, tak i ja i..pracownicy mamy Pana. Jest Pan ze mną. Noszę Pana w..plecaku. Sercu. Dobrze…dobrze, że…spotkaliśmy się na tej Drodze. Wierze, że…będzie dobrze.

Do przodu. Świat. Przyszłość. Wasza. Pana. Stoi otworem.

Dyrektor CIS
Andrzej Jankowski

Biegnij!

Ktoś powie że bieganie to…zdrowie bo…wyszczupla, wzmacnia serce, płuca, mięśnie, wzmacnia też przecież odporność, kondycje, poprawia sen.

Ale dla mnie bieganie to…Coś więcej. Bieganie to…dla mnie…PRZEZWYCIĘŻANIE. Przezwyciężanie siebie, każdego dnia. Bo przecież można siebie poklepać po ramieniu i powiedzieć: „ale jestem fajny”, najłatwiej. Najprościej. Początek do…narcyzmu, metro seksualności. Facet powinien…chcieć, walczyć, nie poddawać się i mimo, że…nie chce się i z nienawiścią patrzy się na dres, bluzę i…robi się wszystko by odwlec tą chwile to…powinien biegać! Powinien wiedzieć, że jak nie wybiegnie i odpuści sobie tu…teraz to za chwile odpuści sobie…tu i tu i…tam i tam jeszcze! A za chwile odpuści sobie cały dzień, cały tydzień, cały rok, całe…życie!:)

Bieganie, zmaganie się z samym sobą, biegnąc powoduje, że przy okazji robi się porządek w głowie. Skoro wymagam od siebie dużego wysiłku fizycznego to też np. jestem w stanie więcej dać przy kontaktach z drugim człowiekiem. Jestem zdolny do pokonania jeszcze większego wysiłku, do nieodrzucania go, nawet jeśli przecież nie jest on…fajny, a nawet jeśli całkowicie mi nie odpowiada!

W bieganiu…myślę najważniejsza jest dyscyplina, jak już zaczynasz biegać to…biegnij!:) Biegnij i…nie poddawaj się!:) Nie poddawaj się. Biegnij. Mimo że…deszcz, że…niepogoda. Ze...zimno. Że…dziś miałem taki ciężki dzień, że rekrutacja, że…parking, że…agatka! Że..nieważne, tak naprawdę! Biegnij!:) Ważny jest…bieg. Sam bieg. Przekraczanie. Przekraczanie samego siebie. Jak biegniesz to walczysz. A jak walczysz to nigdy nie przegrywasz! Nieraz mimo braku Wiary i Nadziei wielkością jest BYĆ, BIEC, WALCZYĆ, z podniesionym czołem, dumnie.

I jeszcze małe przeniesienie z biegania do…życia.

Myślę, że prawdziwy facet wątpi w swoje sądy, systemy wartości, szybko wyciąga wnioski, burzy już swoje skostniałe konstatacje, poddaje je ciągłej autokrytyce i weryfikacji i bez przerwy stara się…rozwijać! Na zewnątrz może udawać pewnego siebie, ale w głębi siebie musi mieć..Zwątpienie, bo bez niego stałby się idiotą, cofnąłby się w rozwoju. Nigdy nie zrzuca odpowiedzialności i winny na innych, jest silny swoją Siłą, a dużą część tej siły kieruje na własny rozwój.

A Rozwój to..Bieg, bieg do przodu. Mimo że…Ciężko, mimo że..nieraz się nie chce. Mimo że…lepiej…już nie biec, np.

Biegnij. Może się spotkamy. A wtedy się uśmiechniemy do siebie i..pomachamy, krzykniemy „cześć”, bo jak biegniesz to jesteś w naszej, ogólnoświatowej bandzie!:)

Dołącz do nas. Ja znowu zacząłem. Biegnę. Biegnę i…myślę sobie ooooo…., kiedyś i o tym napisze!:)

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS