CIS Bydgoszcz

CIS myśli

Klika zdań o akcji.

Chciałbym trochę o... akcji.

O naszej akcji.

O akcji charytatywnej.

“Aparat słuchowy dla Pani Hani”

Trwała od 1 lutego do 31 marca 2014r.

Pierwszy raz. Pierwszy raz... zrobiliśmy, spróbowaliśmy zrobić COŚ, co związane jest zzz...ze zbieraniem środków pieniężnych, datków w konkretnym celu!

Szczytnym celu. Mieliśmy świadomość, taakie poczucie, że Pani Hania, że nasza Uczestniczka, że... kawał pracy uczyniła, wykonała, że warto jeszcze... spróbować, że... ten aparat, a wtedy to już.... spokojnie, ułoży sobie – miejmy taką nadzieje - życie.:)

Pamiętam Panią Hanię jeszcze z rekrutacji, z rozmów wstępnych.... nieśmiała, nawet... powiem nieprofesjonalnie: wycofana, z niskim poczuciem własnej wartości, niewierząca w... ”lepsze”, że... można, że... może się udać, że... zależy wszystko ode mnie, że... każdego dnia kreujemy nasze życie i pracujemy na to, jak będzie ono... ostatecznie wyglądać.

Najpierw pomogliśmy Pani Hani ze stopniem, otrzymała lekki, lekki stopień niepełnosprawności na 5 lat, to był wstęp, to była konieczność, ażeby złożyć wnioski o refundację z NFZ i PFRON-u.

Potem... psycholog. Pani Hania systematycznie... mimo początkowych dużych oporów “popracowała” z psychologiem. Terapia. Praca nad....

A popros praktyki zawodowej od razu znaleźliśmy wspólnie kierunek ścieżki zawodowej. Że... warsztat: konserwacyjno-porządkowy i że... przyuczenie do pracy w charakterze: sprzątaczki.

Pani Hania trafiła do zakładu adaptacyjno-szkoleniowego: “Impel Cleaning”, na obiekt: dużej bydgoskiej firmy “Jutrzenka”.

Dawała radę. Była dobrym “praktykantem”, na praktyce świadczyła pracę w sposób: rzetelny, sumienny, uczciwy.

Od samego początku firma była bardzo zadowolona ze sposobu świadczenia przez Nią pracy.

Pani Hania z każdym tygodniem, miesiącem uczestnictwa w Indywidualnym Programie Zatrudnienia Socjalnego CIS w Bydgoszczy “się otwierała”, “się zmieniała”, “się... działa reintegracja społeczna i zawodowa”- że tak nawiąże do Ustawy o zatrudnieniu socjalnym.

Rozkwitała jak... kwiat.:) Jak na wiosnę... budzi się przyroda tak budziła się Pani Hania.:)

Jako dyrektor Centrum miałem dużą przyjemność... przyglądania się tej ZMIANIE, zmianie 35-letniej kobiety, z niewielkim, bo tylko 8 miesięcznym stażem pracy.... która, po różnych... trudnych, nieraz i traumatycznych doświadczeniach życiowych wreszcie, w końcu, odzyskuje wiarę w siebie, w to, że i Ona może zdobyć pracę, że może samostanowić o sobie, o swoim życiu i że... tak, tak może też być szczęśliwa!:)

I wtedy.... tak sobie pomyśleliśmy z pracownikami Centrum: spróbujmy! A co!:) Dlaczego nie?! A może... się uda???

Coś uzbieramy, coś wymyślimy, jakaś... loteria fantowa, może... znajdzie się partner, może coś na...kreatywności i... coś do puszki wpadnie!?:)

Udało się.

Ciesze się bardzo.

Bardzo dziękuję wszystkim Uczestnikom, Pracownikom Centrum Integracji Społecznej im Jacka Kuronia w Bydgoszczy za... działanie, za starania, za współ-udział, za...Serce, Empatie, za... wiarę, że... POMAGANIE MA SENS i że...starając się, wymyślając.. wspólnie różne sposoby, by w puszcze było... więcej ostatecznie udało się zebrać aż...o tym za chwilę!:)

Każdy grosz, każda złotóweczka była ważna. Cieszyliśmy się z każdego datku! Entuzjazm był... za każdym razem, kiedy uruchamialiśmy w Centrum akcję!

I na naszym CISowym karnawale i podczas uroczystej inauguracji 32 edycji programu.

Po los w loterii fantowej zawsze ustawiała się dłuuuga kolejka, było dużo uśmiechu, zabawy, radości... żartów, wszyscy, i Uczestnicy, i Pracownicy Centrum widzieli w naszej akcji SENS i czynili wszystko, by... w puszce znalazło się: więcej!

Była licytacja. Były świąteczne wielkanocne stroiki!

Udało się!

Cudownie.

Fantastycznie.

Pięknie.

W poniedziałek, 31 marca, o godzinie 9 Pani Hania, nasza Pani prawnik i Pani Justyna zaczęły liczyć pieniążki z wszystkich naszych puszek!

Było napięcie!:) Ile? Może... pięć stów chociaż, może sześć? Jak będzie osiemset to będzie super!

A... ostatecznie okazało się, że...TYSIĄC STO SIEDEMDZIESIĄT SIEDEM ZŁOTYCH I DZIEWIĘĆDZIESIĄT DWA GROSZE!

Tyle!Boże!:)

Pani Hania wyściskała nas wszystkich, była szczęśliwa, nie wiedziała... chyba, nawet jak... wyrazić tą swoją wielką radość, że... aż tyle!

My też... zaskoczeni, uśmiechnięci, też jacyś tacy.... bo przecież jakoś tak samo, chyba, prawda?;)

Warto, naprawdę warto POMAGAĆ, i jak można... w ten sposób przyczynić się do tego, że... KTOŚ oprócz doposażenia – poprzez program – w PRACĘ, w pieniążki które wynikają z pracy i które pozwalają w miarę godnie żyć, oprócz doposażenia w... pewne KOMPETENCJE SPOŁECZNE (w otwartość, asertywność, komunikacje interpersonalną itp.) jeszcze dodatkowo jest – poprzez wspólną akcję charytatywną – doposażony w nowym, cudowny, wspaniały, nowoczesny... aparat słuchowy to..... ho ho!:))

Daliśmy radę!

Kompleksowa pomoc. To się nazywa... kompleksowa pomoc?;))

Ciesze się.

Dziękuję.

To dobrze, że... SPRÓBOWALIŚMY!

Dziękujemy naszemu partnerowi – IX Liceum Ogólnokształcącemu w Bydgoszczy za współudział w akcji charytatywnej.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy

Przegrywanie. Wygrywanie.

Chciałem o tym napisać. Od początku roku. Od stycznia. Od... dokładnie: 2. Bo to wtedy SIĘ ZDARZYŁO.

Ale... nie wiedziałem jak.

2 stycznia 2014r. zdarzyła się... rzecz nie-prawdopodobna, tak myślę... nie-możliwa.

Ona... poszerza moje myślenie o... ludziach? o... osobach wykluczonych społecznie? o... przegrywaniu? o... nie wiem.

Najpierw... zaczniemy nawiązaniem do sportu.

Teraz Olimpiada. Zimowa. Soczi. Kamil Stoch. Mistrz. Wygrał. Był faworytem i... wygrał, to też u polskich sportowców nieczęste.

Ale nawiążemy do wcześniejszego wydarzenia, do tegorocznego Australia Open.

26 stycznia 2014r. na centralnym korcie odbył się finał, finał gry pojedynczej mężczyzn.

Naprzeciwko siebie stanęli: numer 1 ATP – Rafael Nadal i z nr 8 rozstawiony w tym turnieju Stanislav Wawrinka, lat 28, bez większych dotychczas sukcesów.

Gracz, tenisista - średni, który... tak zawsze twierdzili eksperci.... nie ma żadnych szans, by... kiedykolwiek należeć do najlepszych, do pierwszej czwórki, trójki, dwójki najlepszych tenisistów na świecie.

Ten Stanislav w ćwierćfinale wygrał z Novakiem Djokovicem.

Wygrał mimo że... do ćwierćfinału na 14 dotychczasowym spotkań z nim przegrał... 14ście.

Nigdy z Djokovicem Wawrinka nie wygrał, nigdy.

Z Nadalem na 12 spotkań... nigdy nawet nie wygrał... jednego seta, nie wspominając oczywiście o całym meczu.

Wawrinka wygrywając Australia Open, jeden z czterech największym turniejów, turniej z serii wielkiego szlema, wygrywając po drodze z nr 1 i 2 ATP stał się pierwszym od 21 lat tenisistą który tego dokonał. Przez 21 lat nikt oprócz niego nie pokonał dwóch – po drodze do zwycięstwa w finale – najlepszych tenisistów na świecie.

Ten Wawrinka powiedział na konferencji:

„Nigdy nie marzyłem o tym, że wygram wielkoszlemowy turniej. Uważałem, że jestem za słaby, żeby zwyciężać z tymi... najlepszymi.”

Wawrinka ma tatuaż. Tatuaż na lewym przedramieniu.

Cytat. Swoje motto. Cytat z powieści: „Worstward Ho”, Samuela Becketta:

„Ever tried. Ever failed. No matter. Try again. Fail again. Fail Better.”

W prostym tłumaczeniu to: „Próbujesz. Przegrywasz. Trudno. Próbujesz jeszcze raz. Przegrywasz jeszcze raz. Przegrywasz lepiej.”

Dlaczego wygrał? - ktoś spyta.

Fuks? Się mu udało?... a może nowy trener?

Od jakiegoś czasu faktycznie Wawrinka ma nowego trenera.

To... Magnus Norman, Szwed, były świetny gracz, finalista Rolanda Garosa z 2000r., zmusił Wawrinke do cięższych treningów, ale też poprawił sferę mentalną i taktyczną, nastawiając Stanislava na atak, ofensywę.

Eksperci też oczywiście mieli swoje zdanie.

Pete Sampras stwierdził: „Wreszcie dobrze się ruszał, grał zrelaksowany, a nie spięty, świetnie odnajdywał właściwy rytm uderzeń...”

Pat Cash, australijski mistrz Wimbledonu dodał: „to trener sprawił, że uwierzył w siebie i to jest jego najważniejsza zasługa”.

Ja nawiąże do motta, do Jego – Wawrinki credo, credo – myślę sobie – życiowego.

Próbujesz. Zawsze próbujesz. Zawsze warto próbować. Życie to próbowanie, każdego dnia. Możesz przegrać. Często przegrywany. Przegrana jest wliczona w... próbowanie, w... działanie, w... staranie się. Ale... z każdej przegranej trzeba też... zawsze wyciągnąć wnioski. I zawsze trzeba... przy kolejnym „próbowaniu”, przy kolejnym... secie, meczu... też w życiu... starać się, mocno starać się... wygrać, albo chociaż... lepiej przegrać! Nie można mieć zgody na... przegranie łatwe, bo się już nie chce, bo... z góry wiedziałam/ wiedziałem, że... ona/ on jest lepszy, że... po co próbować jeszcze raz? Mi się już nie chce, nie mam sił. Życie to Twój mecz, składający się z poszczególnych setów, podrzucając piłkę w górę... chciej/ zrób wszystko ażeby wygrać... zawsze najbliższego gema, seta, całe spotkanie. Całe swoje życie.

Próbuj, walcz, staraj się każdego dnia a... ZWYCIĘŻYSZ.

Teraz 2 styczeń. 2 styczeń 2014r.

To miał być dzień, pierwszy dzień pracy naszego uczestnika. Już absolwenta. Zdobył – po najkrótszym , 7 miesięcznym okresie uczestnictwa w IZPS – pracę.

Pracował przez 6 miesięczny, trzy dni w każdym tygodniu, na praktyce zawodowej w bydgoskiej firmie „Corimp”, pracował w charakterze: sortowacz.

Był dobrym sortowaczem. Corimp już po 6 miesiącach chciał tego właśnie pana, naszego uczestnika – edycji XXIX przyjąć do pracy na umowę i to jeszcze korzystając z tzw. „zatrudnienia wspieranego” czyli ten pan zdobyłby roczną umowę, na co najmniej najniższe wynagrodzenie, tj. brutto 1680zł, netto pewnie ok. 1200zł.

Ten pan jest – mogę, myślę to powiedzieć – w trudnej sytuacji: mieszkanie zadłużone, wyrok o eksmisji, brak prądu elektrycznego, brak... pewnie opału na zimę, piece kaflowe... zimno, zadłużenia w Funduszu Alimentacyjnym, nie przekazywanie od lat pieniędzy – w formie alimentów - na dziecko, jego dziecko... brat – bez pracy, jak dobrze pamiętam pracuje tylko – zarabiając niewiele – matka.

Słabe perspektywy. Żadne. Pewnie życie... niestety z dnia na dzień. I co robi nasz pan, uczestnik naszego programu?

Pan, który tylko jadąc 2 stycznia do firmy i podpisując roczną umowę o pracę zapewnia sobie, swoim najbliższym (mam nadzieję też, że np. swojemu bądź co bądź przecież dziecku, mam nadzieje że wie, czuje że to... że to JEGO DZIECKO i że rolą ojca jest zapewnić byt... choć tyle, swojemu dziecku)... małą stabilizację finansową. Co miesiąc na pewno tysiąc dwieście, już coś prawda? Można... coś pospłacać, można... pomóc mamie, bratu... dziecku, można coś... kupić do mieszkania, można... żyć, kupić na bieżąco, każdego dnia art. żywnościowe i tak po prostu jakoś wspólnie związać koniec z końcem i...?

I... nie pojechał. Nie podpisał umowy. Nie podjął... rocznej pracy. Nie uczynił nic, ażeby... np.: choć zdobyć roczny okres składkowy, żeby... choć po roku pracy zapewnić sobie... 6 miesięczny zasiłek dla bezrobotnych, Ażeby ... wreszcie – po latach bezrobocia, co najmniej kilku – mieć dłuższy staż pracy i... ażeby wreszcie choć w końcu... zwyciężyć, COŚ wygrać, poczuć smak zwycięstwa, ja ja ja tego dokonałem, moje, właśnie zacząłem zmieniać swoje życie, jestem na początku, ale ode mnie wszystko zależy, to moje pierwsze... ważne zwycięstwo, mam pracę, na cały rok, legalną!

Są wśród nas, wśród osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, wśród uczestników programu CIS w Bydgoszczy osoby, które... przegrywają, przegrywają od lat... nie chcą? nie potrafią?... nie wierzą już? przyzwyczaili się do...? Nie wiem. Nie mam odpowiedzi. Przykro mi jest. Ale też mam dużo, dużo... złości, że tak można, że... tak łatwo, że... bez próby, z łatwością... na luzie, bo...? Właśnie bo...?

Chyba nie chce znać odpowiedzi.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy

Warszawa

1 sierpień 1944r.
1 sierpień 2013r.
69.
69 rocznica Powstania Warszawskiego.
69 lat temu rozpoczęło się….
Godzina 17sta.
Godzina W.
Czyli… godzina Wolności. Myślę…
Wzruszam się. Za każdym razem wzruszam się jak o 17 zawyją syreny i…caaała Warszawa staje, staje na baczność…nie idzie, przystaje, przystaje…oddając hołd i cześć Bohaterom. Bohaterom Wolnej Polski. Bohaterom Walki o Wolną, Niepodległą Polskę. O godz. 17stej każdego kolejnego roku….

Pułkownik Kazimierz Iranek – Osmecki (szef wywiadu Armii Krajowej) powiedział tak:

Trzeba było przeżyć pięć lat okupacji w Warszawie w cieniu Pawiaka, trzeba było słyszeć codziennie odgłosy salw, tak, że przestawało się je słyszeć, trzeba było asystować na rogu ulicy przy egzekucji dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu przyjaciół, braci lub nieznajomych z ustami zaklejonymi gipsem i oczami wyrażającymi rozpacz bądź dumę. Trzeba było to przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić.”

A Jerzy Braun (ostatni delegat rządu londyńskiego na kraj, „Tygodnik Warszawski”, 1948r.) dodaje:

„To nic, że domy płoną, że szeregi ludzi z tobołami na plecach i w łachmanach uciekają z Woli, Czerniakowa, Górnego Mokotowa, Powiśla. Wielkie, zapamiętałe odprężenie prostuje grzbiety. Można znieść wszystko, byle strącić z karków nieznośny ciężar, byle nareszcie być sobą. Tego szczęścia nie pojmie nikt, kto go nie doznawał. Na skrawku ziemi – ta wciąż płonąca świadomość: jesteśmy wolni!”

Moim zdaniem - tak jestem idealistą, wierzę w To, baaardzo, mocno, nigdy nie przestanę – nic nie jest w stanie obalić legendy Powstania Warszawskiego. Żadna najgorsza książka. Żaden historyk. Żaden publicysta. Boo legenda Powstania Warszawskiego dla nas Polaków jest… nieśmiertelna, niezwyciężona. Tę legendę tworzą ludzie, młodzi ludzie…. nastolatkowie, dwudziestolatkowie, którzy… nie zastanawiając się…. z dnia na dzień, z godziny na godzinę wzięli bagnet na broń i… walczyli o Polskę!

To żołnierze Armii Krajowej. Nieważne pod jakim szyldem. Dla nich…mianownikiem była Wolna Polska. Polska Niepodległa. Jestem głęboko przekonany, że Rzeczpospolita nigdy nie miała taaaak wspaniałego wojska jak Powstańcy Warszawscy!

Ci młodzi chłopcy to najwięksi bohaterowie naszej, współczesnej historii. Zginęło 200tys. Dwieście tysięcy w sumie Warszawiaków. Kilka tysięcy słabo uzbrojonych młodych ludzi, dla których była to pierwsza, prawdziwa akcja bojowa ruszyło na 50tys. wspaniale uzbrojonych, przeszkolonych, niemieckich zawodowych żołnierzy.

Walczyli jak….lwy. Walczyli jak…nie można sobie wyobrazić nawet, że…tak można walczyć!

W imię umiłowania Wolności i Wolnej Polski złożyli najwyższą ofiarę!

Walczyli…całe 63 dni.

Walczyli od 1 sierpnia do 3 października 1944r.

Wykazali się nieprawdopodobnym hartem ducha i Odwagą, idąc nierzadko z gołymi rękoma na pancerne, niemieckie czołgi.

Z badań przeprowadzonych w lipcu br. przez Homo Homini wynika, że 34 % polskiego społeczeństwa jest przekonana, że NIE MA ISTOTNIEJSZEGO POWSTANIA W NASZYCH NARODOWYCH DZIEJACH niż to, które wybuchło w okupowanej przez Niemców Warszawie, 1 sierpnia 1944r.

Należę do tych procent.

Dumny jestem i składam…. zawsze jak jestem w Warszawie… .hołd, hołd Powstańcom.

Powstanie Warszawskie było…moim skromnym zdaniem…największym buntem o Wolność, Niepodległość naszej Ojczyzny.

Cześć i Chwała Bohaterom, wszystkim Powstańcom, ale też zwykłym, cywilnym mieszkańcom stolicy.

Ginęli, mordowani… paleni żywcem , by… Polska Wolna była, Niepodległa, Suwerenna!

„Na miły Bóg, przestańmy mówić o winie! Wszak Powstanie było nie tylko dziejową koniecznością miedzy dwiema niewolami, ale bodaj najwspanialszym czynem w ciągu ostatnich lat kilkudziesięciu, płonącą pochodnią zapaloną przez naród na długie lata niewoli.”
Jan Bielatowicz, żołnierz II korpusu, Londyn, 1954r.

I na koniec…

Józef „Ziutek” Szczepański

Dziś idę walczyć - Mamo!

Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy

Poległo polskich żołnierzy
Za Wolność naszą i sprawę,
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
I w świętość naszej sprawy

Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć - i prać - bez lęku
Za kraj! Za honor nasz!

Dziś idę walczyć - Mamo!

Muzeum Powstania Warszawskiego. Byliśmy. Byliśmy 27 lipca 2013r., piątek, drugi dzień naszej wycieczki do Warszawy.

I znowu mieliśmy szczęście, wieeelkie szczęście do… Przewodnika! Do… pasji, szczerości, Prawdy!

Już drugi raz, drugi raz tak się dzieje…. jednym z kryteriów przyjęcia do pracy w Muzeum myślę, że jest pasja historyczna i... żarliwość, podoba mi się to, to musi być dobry dyrektor ten Pan Jan Ołdakowski.:))

Jak wyszliśmy trwały przygotowania do sobotniego koncertu z piosenkami powstańczymi w wykonaniu Lao Che. Posłuchajcie.TVN24 na żywo… pewnie zaraz będzie na stronie. Jest żar, jest prawda... są emocje!

Posłuchajcie też …. Warszawo ma, w wykonaniu: Karoliny Cicha i Jorgosa Skoliasa

Pojechaliśmy tym razem do Warszawy. Bo… Powstanie. Bo… Muzeum. Bo… Jacek Kuroń. Nasz Patron. Jeszcze… jak zostałem dyrektorem CIS w Bydgoszczy nie pokłoniliśmy się… to już przecież prawie 7 lat… nie byliśmy, nie pomodliliśmy się… by oddać cześć, hołd Jackowi Kuroniowi.
Bo… pomagał, bo…z awsze, bo… nie oceniał, bo… wierzył, że…
Wreszcie. Teraz. Piątek. 26 lipiec. Przedpołudniem. Bydgoszcz. CIS. Jesteśmy.

Słoneczniki. Tekst naszego absolwenta VI edycji IPZS, Pana Piotra K. Nasze podpisy. Wszystkich Uczestników naszych – bieżących – 4 edycji Programu i wszystkich pracowników Centrum.

Było Muzeum. Grób Jacka Kuronia. Powązki. Groby wieeeelkich Polaków. Pomnik m.in. ofiar katastrofy smoleńskiej. Kuleja. Ciechowskiego. Kołakowskiego. Hanuszkiewicza, Religi. Skolimowskiej. Komara. Ślusarskiego. Deyny. Kazimierza Górskiego. Łomnickiego Tadeusza i przede wszystkim: Powstańców Warszawskich, Styczniowych, bohaterów wojny polsko - bolszewickiej….

Byliśmy w… na zamku Królewskim, Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie…. Praga, Pawiak, Mokotów, warszawskie getto… Muzeum Żydowskie, Pałac Kultury i Nauki, XXX piętro…. co zdążyliśmy zobaczyć zobaczyliśmy.

To była ciekawa….mądra, wyjątkowa wycieczka,

Wszyscy Uczestnicy IZPS otrzymali m.in. t-shirty z Polską Walczącą z Muzeum Powstania Warszawskiego, aaa….. w czwartek, 1 sierpnia 2013r. caaała edycja XXVIII przyszła na zajęcia do CIS w koszulkach z Polską Walczącą!

Szacunek.

Pamiętaliście! Walczcie. Zawsze. Nigdy …nie poddawajcie się!

Gloria Victis.

Chwała Zwyciężonym.

Chciałbym, by… zwyciężeni (można rzec też w jakimś sensie: nasi Uczestnicy, osoby zagrożone wykluczeniem społecznym) NIGDY, NIGDY SIĘ…. NIE PODDAWALI, ZAWSZE WALCZYLI, by… ZWYCIĘŻYĆ!

Chciałbym. Baaardzo.

Wierzę w To. Walczcie, a… ZWYCIĘŻYCIE!

Andrzej Jankowski
Dyrektor Centrum Integracji Społecznej
im. Jacka Kuronia
w Bydgoszczy

Z cyklu: możliwe – niemożliwe, życiowe tsunami

Patrycia Popławska,. lat 47,
Ma pięcioro dzieci.
Miała...pięciu mężów. Teraz ma...szóstego partnera.

Ale też...
właścicielka firmy kosmetycznej Clarena, która posiada aktualnie 30 % polskiego rynku i rozwija się także poza granicami kraju.
Laureatka Perły Sukcesu 2008.
Mieszka we Wrocławiu.

Na początku wywiadu powiedziała: „Będę z panią szczera:”powiem to, co myślę, ale niekoniecznie to, co pani chce usłyszeć”.
To ważny wywiad. Najważniejszy...? Ważniejszego...nie czytałem dawno, dawno temu. Nie pamiętam nawet kiedy? Mądra, ciągle wierząca, mająca Nadzieje, ...nie poddająca się... realizująca swoje Marzenia, Cele...Kobieta, Kobieta przez duże „K”.

Wysokie Obcasy. Sobota, 4.05.2013r.

Posłuchajcie....posłuchajcie, co powiedziała. Kilka. Kilkanaście zdań. Cytaty, to JEJ słowa, pochylona kursywa:

Jestem atrakcyjną kobietą, zawsze wzbudzałam zainteresowanie mężczyzn, ale nie wybierałam ich zbyt szczęśliwie. Dwa moje małżeństwa to były właściwie incydenty. Trwały zaledwie pół roku.
Jeden z mężów oszukał mnie bardzo pod względem materialnym. Utrzymywał przez cały czas, że jest zamożnym biznesmenem, a tak naprawdę nie miał nic. Drugi był...gitarzystą, który w życiu nic nie miał tylko dlatego, że – niby – pieniądze dla niego nie miały żadnego znaczenia.
Nie tylko kobiety szukają zamożnych mężczyzn, ale i odwrotnie, to ja stałam się ich ofiarą, oboje chcieli się przy mnie ustawić, korzystać z mojego majątku. Oboje mimo iż....rzekomo nie przywiązywali żadnej wagi do pieniędzy wystąpili - po rozwodzie – o alimenty.
Ale...pomijając wszystko to chce wyraźnie powiedzieć każdej z kobiet: jeśli spotkasz mężczyznę, który nie spełnia Twoich oczekiwań albo się na nim zawiedziesz to...to jeszcze nie znaczy, że wszyscy są tacy sami.
Mężczyzna jest kobiecie do życia bardzo potrzebny. Zresztą znalezienie odpowiedniego partnera to wielka sztuka. Nigdy nie należy rezygnować..
Jestem przede wszystkim niezależna. A każda niezależna kobieta jest dla mężczyzny trudna. Kobieta zależna jest uległa, a ta druga ma...własne zdanie. Tylko dla mężczyzny, który zna swoją wartość, kobieta nie jest żadną konkurencją. Ale...niech policzę: w ciągu 20 lat wychodziłam za mąż średnio co 4 lata, na szczęście 4 dzieci mam z jednym mężem. Uważam, iż najgorsze dla kobiety jest wyjść za mąż i trwać w nieudanym, toksycznym związku.
Nie odziedziczyłam niczego po mężu czy po teściu, jak to w Polsce bywa. Ale sama na wszystko zapracowałam. Od zera. Trwało to prawie 17 lat. Małymi krokami cały czas szłam do przodu.
Od rana do wieczora jeździłam po salonach polonezem truckiem. Robiłam 100tys. kilometrów rocznie. Zamykają przed tobą drzwi, a ty wchodzisz oknem. Nie poddajesz się.

Wiesz, że...musisz, że...trzeba, że...rodzina, dzieci. Że Twój los zależy do Ciebie.
Z przemocą spotkałam się w pierwszym małżeństwie. Mąż był bardzo despotyczny. Bił, a potem przechodził nad tym do porządku dziennego. Nawet nie przepraszał. W końcu złamał mi rękę. ...postanowiłam, że...najpierw wybuduje dom, żeby mnie już nikt z niego nie wyrzucał.....wszystko tak się potoczyło, że w ciągu roku postawiłam piękny dom, byliśmy małżeństwem raptem dwa i pół roku. On szybko zgodził się na rozwód, a potem...nasze dziecko...tragicznie zginęło, psy...nasze psy ją udusiły! Doberman i owczarek niemiecki....nie mogłam znieść ich widoku, uśpiłam je.
Jak pani się podniosła?
Musiałam nauczyć się z tym żyć, choć trwało to dość długo. Przez pierwsze dwa tygodnie nie wychodziłam z domu, Chciałam uciec od rzeczywistości. Piłam alkohol. Wszystko, co się dało, Upijałam świadomość i przez chwilę było mi lżej. Zasypiałam, rano budziłam się na kacu i piłam dalej. A później WSTAŁAM, PODNIOSŁAM SIĘ, zajęłam się pracą. No i miałam drugie dziecko, dla którego warto było żyć.
Pieniądz to nie wszystko. Skończyłam pogoń za pieniędzmi, pieniądze nie dają.... najważniejszego. Kiedy reanimowali moja córeczkę, myślałam, że oddałabym wszystko, co mam, żeby choć parę minut jeszcze żyła!

Lubi pani rywalizacje?
Pewnie. Rywalizacja pobudza mnie i uczy znosić porażki. Poza tym weryfikuje, w którym jestem miejscu. Zupełnie jak z konkurencją: wydaje nam się , że jesteśmy dobrzy, ale jak się porównamy z innymi, to już wiadomo, gdzie zaznaczyć się na tej osi.
I na koniec jeszcze jedna mała przypowieść...opowieść:
„Na któreś wakacje pojechaliśmy ja i caaała moja piątka dzieci do Mikołajek, Ola – najstarsza, została w hotelu, a ja z bliźniętami i dwójka chłopców poszłam do miasta na lody. Dziewczynki miały wtedy po trzy latka. Chodnik przy ruchliwej ulicy, musiałam więc bardzo pilnować dzieci, żeby któreś nie wskoczyło pod samochód. Chłopcy szli przede mną, a jedna z dziewczynek wymyśliła sobie, jak to dziecko, że nie będzie szła za rękę. I w ryk. To ja buch jej klapsa. Wtedy obie w płacz, ale w końcu wzięły mnie za ręce. Za mną szła jakaś para. Kobieta podbiegła do mnie: „jak pani może bić dzieci! Ja zadzwonię na policje!” Stanęłam jak wryta. Na co podszedł jej partner czy mąż i powiedział: „Zostaw, nie widzisz, że to...patologia?!”
Tak wygląda w oczach innych posiadanie więcej niż....dwoje? troje? ...czworo, pięcioro dzieci?
Patologia?
Uśmiecham się.
Patologia, że...powiem baaardzo nieprofesjonalnie tooo...wcale nie Rodzina Wielodzietna, to nie Samotna Matka, to nie...Rodzina Pełna i że...każdego dnia, by...dzieci miały lepiej, by mogły się uczyć, by...Bardziej, Więcej, to....niestety i pójdę tu na skróty....: beczka z kapustą, to...zamrażalka w... Lubawie. To...w necie: ile za...śmierć dziecka, bo...czad, uduszenie i po „kłopocie”?. To....gry komputerowe i...dziecko przeszkadza i...nie potrafię sobie wyobrazić, by...bezbronne, kilku...kilkunasto miesięczne dziecko móc...pobić, zabić?
To...4, 5 promila alkoholu we krwi, kiedy...poród.
Nie potrafię sobie TEGO wyobrazić. Nie potrafie.

Patrycia Popławska. Matka. Dobra. Ucząca Dzieci...Samodzielności. Wytrwałości. Dzielenia się. Prawdziwości.
Mądra, Przedsiębiorcza Kobieta.

Wysokie Obcasy
Świąteczna Gazeta Wyborcza
Przedłożył, Zacytował...
Coś tam, niewiele...Dodał

Jankowski Andrzej
Dyrektor CIS w Bydgoszczy
13.05.2013r.

Imagine

Jak... zobaczyć?... nie, bardziej:... jak po - Czuć Świat ?

Imagine.

Film.

Jakimowski. Jakimowski Andrzej. Reżyser. Ten od... Zmruż oczy. Pamiętacie?

To Jego Nowy, Najnowszy Film.

Film Prosty. Osobisty. Dyskretny... nawet.

Film o... próbie widzenia świata bez... widzenia, bez wzroku, że... niewidomy jest ten główny bohater... Ian, nie widzi, a jeszcze w dodatku chce uczyć dzieci w Ośrodku dla Niewidomych.

Lizbona.

Tam się... dzieje. Ten film, na podstawie autentycznej, prawdziwej historii, jak opowiada w wywiadach Jakimowski .

Ian jest niewidomy. Nie widzi. Nic. Kompletnie. Ma... sztuczne gałki oczne. Wyjmuje je... też, dla wątpiących, by ostatecznie przekonać, że....

Ma... fajne, oldskulowe okulary przeciwsłoneczne. Nie ma laski. Nigdy nie nosi – ze sobą – laski, nie bierze jej... ze sobą, nigdy, z założenia, tak ma. I... UCZY. Uczy... Słuchać. Czuć. Dotykać. Uczy... iść przez Życie, odważnie. Samo – Dzielnie. Naprawdę. Uczciwie. Bez podpórek.

Zawsze zaczyna od siebie. Próbuje. Sprawdza. Wywraca się. Przewraca. Uderza. Kaleczy. Jest cały... poobijany. Ma rany, zadrapania, siniaki, plastry. Nie poddaje się. Wie że, żeby... Uczyć trzeba Przykładem być, samemu trzeba Wierzyć, że.... Można, że... Uda się, że... Do Przodu. Spróbuj, mówi. Idź, Doświadcz. Nie gadaj... sam się przekonaj. Działaj.

Dobry. Prosty. Mądry Film. Warto zobaczyć. Polecam.

Andrzej Jankowski
Dyrektor CIS w Bydgoszczy
02.05.2013r.